o mnie o mnie o mnie

19 października 2011

doula

Nie jestem mamą, nie wiem kiedy i czy kiedyś będę, ale po przeczytaniu artykułu o doulach, w najnowszym "Twoim Stylu" upewniłam się, że bardzo bym chciała. Chciałabym mieć też w tym wyjątkowym momencie, przy sobie kogoś tak bliskiego, ciepłego, pomocnego i tylko dla mnie, jak właśnie doula. I już nie myślę, że to nowa amerykańska fanaberia, "zawód" z powietrza, stworzony tylko po co, żeby wyciągać od innych pieniądze.
W końcu (po milionie programów w TV, które nic nie wnosiły w tym temacie) ktoś mi wytłumaczył o co chodzi, opowiedział o tej pracy rzeczowo, z każdej strony, opisał plusy i minusy, powiedział szczerze, że płacisz nie za usługę, ale za coś cenniejszego - czas, który ktoś poświęca tylko i wyłącznie Tobie. Bez fukania, bez dominacji, bez zapewniania "ja wiem lepiej" i mruczenia pod nosem, że się nie znasz, bo to Twoje pierwsze dziecko.
Najbardziej spodobało mi się porównanie - doula = szkoła rodzenia w jednej osobie.
Kosztowna. Ale czas zawsze kosztuje najwięcej. 


Artykuł  "Pomogę Ci być mamą" - polecam, najnowszy "Twój Styl"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz