Jak pamiętać, żeby dobrze pamiętać? I to "dobrze" dotyczy tzw. przestrzeni publicznej, miejskiej, a "pamięć" historii wojennej? W Niemczech znaleźli na to sposób. Nie stawiają krzyży (to akurat byłoby bardzo dziwne), nie uderzają w dosłowność, a jednak to, co tworzą powoduje, że człowiek pamięta. Wewnątrz, sam w sobie, bez patetyczności i manifestacji.
Gunter Demnig, niemiecki artysta tworzy tabliczki, które nazywa "stolpersteine", czyli "przeszkody". To mosiężne kostki brukowe na których są wypisane imiona, nazwiska, daty urodzin i śmierci lub deportowania Żydów, Cyganów i innych narodowości. Kostki są instalowane w chodniku przed domami, gdzie kiedyś mieszkali.
I to nie jest pomysł urzędniczy, to inicjatywa oddolna, prywatna, obywatelska. Każdy, kto przekaże 95 euro na taką kostkę, może upamiętnić konkretną ofiarę programów eksterminacji III Rzeszy.
I to nie jest pomysł urzędniczy, to inicjatywa oddolna, prywatna, obywatelska. Każdy, kto przekaże 95 euro na taką kostkę, może upamiętnić konkretną ofiarę programów eksterminacji III Rzeszy.
Artysta pierwszą taką kostkę umieścił kilkanaście lat temu w Kolonii, w dodatku za plecami władz miejskich, potem był Berlin i dawna dzielnica żydowska, a później inne miasta w Europie i duże zainteresowanie tym projektem, wśród mediów. Od niedawna kilka takich tabliczek pojawiło się też we Wrocławiu i Słubicach.
Ciekawa forma pamięci. W dodatku dyskretna.
Chcesz - patrzysz pod nogi, może się zatrzymasz, może zainteresujesz, pomyślisz przez chwilę.
Nie chcesz - nie zauważasz.
Chcesz - patrzysz pod nogi, może się zatrzymasz, może zainteresujesz, pomyślisz przez chwilę.
Nie chcesz - nie zauważasz.
Więcej o projekcie, technice tworzenia kostek i samym autorze możecie poczytać tutaj:
(tekst jest w j.niemieckim, ale tłumacz google chętnie pomoże - wiem, sama przetestowałam ;))



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz