o mnie o mnie o mnie

16 lutego 2012

"Byłam sekretarką Rumkowskiego" - dzienniki Etki Daum

Nie pamiętam kiedy płakałam nad książką.
Zaczęło się niewinnie. Zaskakująco lekko. I dlatego czytałam dalej.
Znam tę literaturę. Znam od siódmej klasy podstawówki, zanim jeszcze moi rówieśnicy wiedzieli kto to Zofia Nałkowska i Tadeusz Borowski. A ja wiedziałam aż za dobrze. I tak sobie tkwiłam w tej wiedzy. Najpierw próbując ogarnąć umysłem, potem usiłując zrozumieć, kolejno odwiedzając miejsca o których czytałam, wreszcie przyglądając się uważnie i przez moment nawet fascynując ogromem tego strasznego przedsięwzięcia. Na końcu się poddałam. Zrozumiałam, że nie zrozumiem.

























Jednak wracam momentami do moich książek. Trzy półki cierpienia i historii. Jest w czym wybierać.
A kiedy słyszę o nowowydanej - sprawdzam. Chcę się dowiedzieć czego więcej. Czegoś wartościowego. 
I TA książka, ten dziennik/pamiętnik, właśnie taki jest. 
Zaczyna się mniej więcej tak:

"No i stało się. Złożyłam podanie. Zaniosłam je dzisiaj przed południem do biura przy Placu Kościelnym. Biuro! To za dużo powiedziane, to barak właściwie. Ale w środku jak w normalnym biurze. Zanim weszłam, usłyszałam donośne stukanie maszyny do pisania. Od razu poczułam się jakoś tak swojsko. Dziewczyna przepisująca na maszynie jakieś pismo powiedziała mi, że Pani Kierownik nie ma, a podanie mogę zostawić. Położyłam je na biurku, które mi wskazała, i poprosiłam o potwierdzenie przyjęcia. Spojrzała na mnie tak, jakby nie wiedziała, o czym mówię. Śmiać mi się zachciało. Najważniejsze biuro w getcie, a sekretarka nie wie, że się potwierdza przyjęcie pisma! (...) Podziękowałam i poszłam (...) Była taka śliczna pogoda! Jak świeci słońce, to nawet Gwiazda Dawida na piersi potrafi wtopić się w kwiaty na sukience". 

"Jutro o godzinie jedenastej mam się stawić w biurze przy Placu Kościelnym 4! (...) Najpierw się cieszyłam, a teraz po prostu się boję. Co ja ubiorę? Wszystkie moje najładniejsze sukienki zostały pod gruzami mieszkania w Warszawie. (...) Muszę się uspokoić. Skończyłam renomowaną szkołę. Pracowałam w porządnych firmach. Mam dobre referencje. Dostanę tę posadę".

I dostała. 
Została sekretarką Chaima Rumkowskiego - Prezesa, Przewodniczącego o którym zachowało się niewiele wspomnień, a którego historia wciąż nie rozliczyła. Twórcy i Stwórcy, Zarządcy Państwa w Państwie - getta łódzkiego.

























Ta książka, to po prostu blog Etki Daum. Właśnie tak jest wydana i w taki sposób się ją czyta. I może dlatego tak mocno zabolały mnie kartki z zapisem soboty, 12 września 1942 roku. Dnia, w którym opisała tydzień deportacji dzieci poniżej 10 lat i ludzi starszych powyżej 65. Płakałam. A myślałam, że już mnie to nie rusza.... 

2 komentarze:

  1. Po zamieszczonym fragmencie zapowiada się ciekawie. Tematykę wojenną też b. lubię - choć słowo "lubię" jakoś mi tu nie pasuje. Ostatnio po obejrzeniu " W ciemności" - przeczytałam książkę " W kanałach Lwowa", na podstawie której powstał ten film. Również mogę polecić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myslę, że to zawsze będzie poruszać, ilekroć będzie się czytało.

    OdpowiedzUsuń