o mnie o mnie o mnie

1 lutego 2012

wedding hair

czyli ślubne hery ze znakiem zapytania.






















4 komentarze:

  1. aaaa! piękne!
    Podobają mi się obie- chociaż mówi się, że rozpuszczone włosy na wesele nie praktyczne - plączą się, głowa się poci w tańcu i zaraz z pięknej fryzury zostają nici.
    Ja na szczęście nie lubię wesel i chcę mieć tylko ślub + skromne przyjęcie, więc którąś z opcji wybrałabym na pewno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O Jezu ! O Jezu ! To ty już na etapie wybierania fryzury jesteś ??? ...się muszę wziąć za siebie, bom w miejscu nadal... :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. oszalałaś żeś??? w rączęta mi wpadły te zdjęcia, więc sobie powklejałam, a co. niech mam. i niech sobie myślę, że wiem czego chcę (a pisząc to w głowie usłyszała cichy chichot...)

    OdpowiedzUsuń
  4. O la Boga - ulżyło mi (uf)! :-) Cudna z Ciebie siostra :-* !!!

    OdpowiedzUsuń