za dużo sieci na dziś.
za dużo.
mnóstwo ciekawych miejsc, rzeczy, fragmentów, ale jednak za dużo.
jutro detoks.
muszę się nauczyć pracować i nie zerkać gdzie popadnie, bo wsiąkam i trudno mi się potem wygrzebać.
złooo.
i na koniec - "infantylnie":
Kilka dni temu dopadła mnie myśl, która dzisiaj znowu powróciła. Wszystko przez koniec świata, którego jednak podobno w tym roku nie będzie (dzięki ci internecie za wiedzę, która przynosi ulgę). Myśl brzmiała - "jakie znaczenie w kontekście śmierci ma to, gdzie pracuję, co robię, kogo znam, ile zarabiam? Ostatecznie chodzi chyba tylko o to, żeby być szczęśliwym i dobrym człowiekiem". Infantylnie - ostrzegałam. Przy okazji przypomniał mi się artykuł, który przeczytałam wieki temu, i który dotyczył rzeczy, jakich ludzie żałują na łożu śmierci (prawie każdy, gdzieś na niego trafił). Zerknęłam znowu i jestem zaskoczona. Jeszcze niedawno wzdychałam nad tymi 5cioma punktami, a teraz mogłabym wszystkie odhaczyć z ulgą.
1. Żałuję, że nie miałem/am odwagi na prowadzenie takiego życia, jakie uważałem/am za słuszne, a prowadziłem/am takie, jakiego oczekiwali ode mnie inni.
- spełniam marzenia, realizuję swoje cele, podejmuję mało popularne decyzje
2. Żałuję, że tak dużo pracowałem/am.
- pracuję dużo mniej i mniej się spinam
3. Żałuję, że nie miałem/am odwagi, żeby wyrazić swoje uczucia.
- coraz lepiej wychodzi mi mówienie tego, co myślę
4. Żałuję, że nie pozostawałem/am w kontakcie z przyjaciółmi.
- tutaj mam jeszcze trochę do nadrobienia
5. Żałuję, że nie pozwoliłem/am sobie na bycie szczęśliwym.
- pozwalam, chociaż moje szczęście, dla innych jawi się często jako stan nieszczęścia
Wychodzi na to, że gdybym się teraz zawijała z tego świata, to z całkiem niezłym bilansem.
Mam nadzieję, że tak zostanie. A NAJfajniej byłoby kiedyś powiedzieć - "niczego nie żałuję".
Mam nadzieję, że tak zostanie. A NAJfajniej byłoby kiedyś powiedzieć - "niczego nie żałuję".
Popatrz zatem ile odwagi musi miec człowiek na łożu śmierci który stwierdza - 'kurde, nic szczególnego w zyciu nie zrobiłem, nie miałem zajebistej pracy, specjalnie nie rozwijałem swoich talentów, w ogóle niespecjalnie sie starałem, a i tak było fajnie i było warto'
OdpowiedzUsuń.... czyzby to była moja osobista projekcja?;))