o mnie o mnie o mnie

22 października 2012

książki "oddam"

Pozbywać się miałam. Taki był plan. Ale plan się w międzyczasie pozmieniał, zapomniał i zakurzył. Za to ja się nareszcie ogarnęłam, przymuszona koniecznością podreperowania domowego budżetu. Wracam w takim razie, z tym moim ogarnięciem, do żywych i do planu. Prężniej. Bo póki co, tempo pozbywania się księgozbioru zaległego w kartonach, było żadne. Przyśpieszam i głośno przypominam: Zabookuj booka. A jeśli sam(a) nie chcesz bookować, oświeć możliwych zainteresowanych.

Na zachętę mam dwie dobre wiadomości:

  • opcja wysyłkowa już działa (hiphiphurej)
  • dorzuciłam kilka nowych książek

Naszła mnie też dzisiaj tragiczna myśl. Myśl, która co jakiś czas do mnie wraca. Zwykle wtedy, kiedy przypadkiem zajrzę do księgarni, na stronę Wydawnictwa Czarne albo jakiegoś bloga książkowego.


Myśl tragiczna brzmi: "tak dużo książek, a tak mało czasu na ich przeczytanie". Zrobiłam listę. I boję się, że to jeszcze nie koniec...




  • "Kawa" - Jezernik Bozidar
  • "Córeńka" - Wojciech Tochman 
  • "Efekt Lucyfera" - Philip Zimbardo
  • "Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn" - Daniel Spoto
  • "Klasyczna setka" - Nina Garcia
  • "Złota księga czekolady" - Carla Bardi
  • "W głębi kontinuum" - Jean Liedloff 
  • "Arlington Park" - Rachel Cusk
  • "Śród żywych trupów" - Małgorzata Szejnert
  • "Dziennik norymberski" - Gustave Mark Gilbert
  • "Reporteży bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami" - Agnieszka Wójcińska
  • "I ktoś rzucił za nim zdechłego psa" - Jean Rolin
  • "My z Jedwabnego" - Anna Bikont
  • "Z Nowego Wspaniałego Świata" - Wallraff Gunter 
  • "Sezon maczet" - Jean Hatzfeld
  • "Widok cudzego cierpienia" - Susan Sontag 
  • "Historia smaku" - Bryan Bruce
  • "Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji" - Witold Szabłowski 
  • "Miedzianka. Historia znikania" - Filip Springer
  • "Pochwała powolności" - Carl Honore
  • "Listy na wyczerpanym papierze" - Agnieszka Osiecka, Jeremi Przybora
  • "Zbyt wiele szczęścia" - Alice Munro
  • "Gulasz z turula" - Krzysztof Varga
  • "Dom żółwia. Zanzibar" - Małgorzata Szejnert
  • "Ex libris" - Anne Fadiman

Na widok niektórych książek ślinię się bezwstydnie już od jakiegoś czasu, ale zanim się na nie rzucę, chcę skończyć mój czytelniczy projekt. Się zaparłam. Głupia ja.

PS myślę sobie jeszcze: "a Murakami, a Keret? nie ma na liście". no nie ma. to fakt. bo ja się nigdy nie mogę zdecydować, od której z ich książek zacząć (Murakamiego czytałam na razie tylko "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu", ale to podobno nie jest prawdziwy Murakami). wszystko przez strach. się boję. boję się, że kiedy wybiorę niewłaściwą książkę, ominie mnie miłość i szał uniesień. a ja lubię uniesienia. każde. jakieś sugestie?

7 komentarzy:

  1. Jak dla mnie temat rzeka. Wszystko to :) ...i może powiem, że "Ex libris" zajmuje miejsce honorowe na półce w serduchu moim :) Mam na własność, nie oddam, ale pożyczyć mogę :) Co do Murakamiego - nie wiem, czy jest do niego klucz i czy koniecznie trzeba zaczynać czytać od konkretnej pozycji. Mnie najpierw przyciągnął "Kafką nad morzem", ale pokochałam go jeszcze bardziej dzięki "Kronice ptaka nakręcacza" ...i tak miłość ta trwa, ale trzeba ją umiejętnie dawkować, bo potrafi zmęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od "Kroniki ptaka nakręcacza", która urzekła mnie zupełnie i dzięki temu sięgałam po więcej. "Kawkę..." też uwielbiam!

      Usuń
  2. Munro - wszystko i wszędzie. Cusk - też, choć boli jak czytam. Od Murakamiego dostaję zgagi i odcisków. Nie lubię - bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Murakamiego polecam. Zwłaszcza tę "nową" trylogię. Niesamowite książki. Niesamowity człowiek. Ja się zachwyciłam. Ale nie każdy takie książki lubi.
    Też mam plan książkowy. Tylko nie tak bardzo sprecyzowany jak Ty. Ale czytam. Czytam, czytam. Nadrabiam zaległości z kilku lat. Może razem jakiś blog książkowy? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie Murakami koniecznie, szczególnie lubię "Tańcz, tańcz, tańcz" i "Koniec świata i Hard-Boiled Wonderland"

    OdpowiedzUsuń
  5. "Miedziankę" mam i polecam - jest jakiś czar, tej niełatwej historii... .No i "Ex libris"- chyba każdy kto ją dotknie, zakochuje się bez pamięci. Munro - niesamowita, mocna, choć niepozorna na początku, to chodzi się z nią w sercu długo.
    "W głębi kontinuum" mam - pozakreślaną jeszcze za czasów ciąży;)

    OdpowiedzUsuń