Dziękuję za przeszłość, łapię teraźniejszość, zaczynam zerkać co jest za zakrętem. Czasem się tylko zastanawiam czym sobie zasłużyłam na to, co się teraz dzieje. To szaleństwo, prędkość, energię, uśmiech i szczęście, wakacje - niewakacje w nowym życiu. Po życiu. I po raz pierwszy nie fotografuję nie piszę, nie opowiadam. Biorę to co mam. Czerpię garściami. Wchodzę jak w masło. Nie patrzę na zegarek. Nie kalkuluję. I nie żałuję. Po raz pierwszy.
Mój czas. Tylko mój.
Zakochana.
W nowym życiu po życiu.
Dziękując za boskie lato niecierpliwie czekam na jesień.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz