o mnie o mnie o mnie

30 października 2013

Warszawa sprezentowana







































Jest takie miejsce - Warszawa.
Kiedyś rozpisałam je sobie na czynniki pierwsze.
Drobno.
Po przecinku.

Tym razem chcę przemilczeć.
I mocno zapamiętać.
Tę moją całą zmienność nieplanowaną.
I nieogarnięcie emocji.

Są.
Buzują.
Niepoukładane.

Zapamiętam.

Blondynkę.
Gęsią skórkę.
Moją bajkę.
Te 3 cm nad ziemią na których się unosiłam.
Warszawę nocą.
Dźwiękowy Żoliborz.
Pewność, że wiem i rozumiem.
Decyzje, które podjęłam i wciąż w środku przetwarzam.


To chcę zapamiętać najbardziej.
I jeszcze kobietę-łobuza, którym podobno jestem.

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. zawsze zaskakuje mnie to, jak niedosłowność blogowa pozwala na dowolne interpretacje. niesamowite to! nie, niezamężam się. przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo :)

      Usuń
  2. Miło,że wpadłaś. Zostaniesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem naprawdę, czy się cieszyć Twoim szczęściem, czy do dupy na kopać, że byłaś i nie powiedziałaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nakopywać. intensywność pobytu nie zostawiła miejsca na "przyjemne działania w podgrupach", więc nawet się nie wyrywałam. ale myślami krążyłam wokół hasła "Żarłoń"

      Usuń
  4. Ależ Cię wywiało, aż do stolicy! ;-)
    Na śląsku jeszcze bywasz?

    OdpowiedzUsuń