miesiąc włoski minął.
wiem.
nie moja wina, że dopiero teraz natknęłam się na tę stronę i ten blog.
albo moja.
wina przegapienia, nieznalezienia, niewpadnięcia.
toż to genialne miejscówki są.
strona.
http://www.languageguide.org/italian/vocabulary/
klikam, klikam i się naklikać nie mogę.
wszędzie słówka.
najeżdżasz myszką i w tle włoszczy Ci się po męsku jakiś głos.
bella pagina!
blog.
http://wloskidlawymagajacych.wordpress.com/
jedno miejsce ze sporą ilością niesamowitych, włoskich namiarów.
jutuby.
reklamy.
artykuły.
strony.
najnowszy wpis odsyła do artykułu "jak radzić sobie z upałem". po włosku. KLIK
a na koniec coś dla podniebienia. po polsku.
odpłynęłam. rozjechałam się przed monitorem.
przepis i (przepyszne) zdjęcia znajdziecie tutaj:
http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/04/tort-fiokowy.html
nie mogę się doczekać kolejnego kwietnia.



Świetny ten blog do nauki włoskiego - widać, że jest prowadzony z pasją i wyróżnia się na tle wszystkich innych stron o takiej tematyce. Nie chce się stamtąd wychodzić (mimo, iż średnio interesuje mnie nauka włoskiego) :)
OdpowiedzUsuń