Nigdy u Ciebie nie byłam.
Kiedyś dawno temu bardzo chciałam (bo trzeba, bo wszyscy byli, bo miasto zakochanych - sam rozumiesz), teraz chcę trochę mniej, ale i tak się cieszę, że jestem. Chociaż tak. Słyszałam, że kolejki na Wieżę Eiffla wciąż są tak samo długie. A pamiętasz jak, dawno temu, incognito, pojawił się na samej górze Leonardo di Caprio? Nie pamiętasz? Ja pamiętam. Piski i kwiki dziewczyn pamiętam. Tych z licealnej klasy, co je wysłali na wycieczkę szkolną. I zdjęcie, które mi pokazywały też pamiętam. Jak Ty możesz nie pamiętać? I że się oświadczać na górze wypada - to też pamiętam. Z rozmów, ze słyszenia, z przeczytania.
Tak w ogóle to ja bym najbardziej chciała posiedzieć u Ciebie na schodach. Tych co to ich tyle masz. Kojarzysz mi się ze schodami. Nie wiem czemu. I jeszcze z balkonami gdzieś pod niebem. I z filmem mi się kojarzysz. W którym i balkony i schody i kawiarnie i miłość i śmierć i francuski i muzyka taka, że ach.
Cieszę się, że prawie jesienią do ciebie trafiłam, Paryżu.
Bo jesienią to Ty podobno jesteś najpiękniejszy.
podpisano, Krasnal.
_______________________________________________________________________
PS informacja dla śledzących: więcej jutro. bo teraz to ja idę szukać na ulicach ZAZ ;)




Chyba zazdroszczę...
OdpowiedzUsuńJak ja Ci zaaaazdroszczę! To moje ukochane miasto i też kojarzy mi się ze schodami. Przede wszystkim tymi na Montmartre. Usiąść przed Sacre Coeur, patrzeć i słuchać, i nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba :-)
OdpowiedzUsuń:) A ja może w październiku się wybiorę. Bo zawsze chciałam. Jak Ty... :)
OdpowiedzUsuńZazdrość wielka:)))))
OdpowiedzUsuńParyż kojarzy mi się raczej z kawiarenkami :-)
OdpowiedzUsuńa to też
UsuńSchody się zgadzają, na wieżę kolejka szybko idzie, może krasnale mają pierwszeństwo;), koniecznie zobacz wschód słońca, najlepiej z balkonu:)
OdpowiedzUsuńkrasnale chyba mają lęk wysokości, więc wieżę będą oglądać tylko z dołu. a co do wschodu - może się uda. może. bo tu nic ode mnie nie zależy. jestem kompletnie ubezwłasnowolniona :)
UsuńGenialny pomysł z listem do Paryża.
OdpowiedzUsuńA film u mnie do nadrobienia i Juliette Binoche... .
Piosenka niesamowita!!!
OdpowiedzUsuń