o mnie o mnie o mnie

2 września 2012

pomysłowość

Nastąpiła mała zmiana planów, zamiast zwiedzać lotnisko, zwiedziłam dworzec PKP. Życie. Nie można mieć wszystkiego. Tym bardziej, że pociąg to będzie przez najbliższych kilkanaście dni, nasz jedyny środek lokomocji. Właśnie - NASZ. Niewychowana jestem, nie przedstawiłam ekipy.


On - ten sam On, który mnie rok temu zaciągnął do Budapesztu. uwielbia rowery, herbatę z dużego ikeowego kubka, planować, podróżować, tworzyć, przetwarzać, zarażać. i mnie lubi. z wzajemnością. On ma na imię Paweł i ma twittera. lanser jeden ;) KLIK

Ona - nieznajoma. Iwona. desant z Małopolski. On twierdzi, że to desant przyjazny, uroczy i w ogóle bardzo fajny, więc z tego miejsca desant pozdrawiam, bo nie miałyśmy do tej pory przyjemności :)

wstrząśnięta - niezmieszana - ja i nie ja, alter ego i nie alter ego. doczepiona, wycięta, doklejona. w podróży.

Skąd pomysł?
Wymyśliłam sobie, że skoro On z Oną jadą gdzieś daleko, to ja bym od Onego chciała prezent - magnes na lodówkę może (sam się oferował publicznie, że kto chce i takie tam), ale pomyślałam "drogo". Pomysł kolejny to była pocztówka. Jedna pocztówka z jednego miejsca. Ale w sumie sporo gimnastyki i też może drogo. I nagle mnie oświeciło! Będę krasnalem z "Amelii". I sobie jestem. Zwiedzam. Oto nowa ulepszona ja:

zdjęcia prosto z trasy (wykonał On) - sobota, Wiedeń

WIEDEŃ - zachodnia stacja kolejowa



























WIEDEŃ - kawa na mieście (kawa jak kawa. podobno dała się wypić. a knajpa jak knajpa. podobno dała się wysiedzieć. wyszczerz był, więc chyba jestem na tak)



























WIEDEŃ - Volksgarden czyli co by tu dalej, skoro pada deszcz...



























CIEKAWOSTKA
na jednej z wiedeńskich imprez plenerowych Oni załapali się na piwo w kubeczkach. co ciekawe, na te jednorazowe kubeczki dajemy wcześniej depozyt. dzięki temu wynalazkowi nie trzeba ich potem sprzątać, bo każdy je grzecznie
odnosi i łapie do kieszeni 1 EUR (albo bierze kubek do domu). podobamisie.



























I jak mi wychodzi zabawa w krasnala? ;)

cdn.
będzie o tym jak się przedstawia dalsza trasa. szykujcie dobre rady co zobaczyć, gdzie zjeść itepe. chętnie skorzystamY!

PS pomięta koszulka prosi o wybaczenie. w podróży jest. w dodatku pokłócona z żelazkiem.

9 komentarzy:

  1. o skubana, genialne! całkiem w Twoim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "całkiem w Twoim stylu" - to ja już mam swój blogowy styl? właśnie urosłam o dwa centymetry :)

      Usuń
  2. no ! bardzo genialne ! ! wyszczerz powala na kolana:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś cudownym krasnalkiem, a nie chcesz zamieszkać u mnie w ogródku?;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :) Gratuluje pomysłowości!!! I czekam na relacje z dalszych podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze zabawa wychodzi :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Troszkę mnie nie było, a tu takie cuda!!!!
    Jesteś niesamowita i najpiękniejszy z Ciebie krasnal.
    Jestem zachwycona i zadziwiona zupełnie.
    Usiadłam wygodnie i ruszam Waszymi śladami:)

    OdpowiedzUsuń