o mnie o mnie o mnie

27 grudnia 2012

Jak Wstrząśnięta się wybrała do Poznania

Człowiek miewa w życiu szczęście. Na przykład wtedy, kiedy może wyjechać na święta dwa tygodnie przed wszystkimi.
I to jest czasem szczęście razy pięć.

SZCZĘŚCIE PIERWSZE* - PKP
Cuda się zdarzają. O 5tej rano. Trzynaście dni przed Wigilią. Punktualność i prawie pusty przedział. Cud. W dodatku starsza pani siedząca ze mną w tej przestrzeni pociągowej, poczytała sobie moje "Zwykłe Życie". Edukuję. Niechcący.

SZCZĘŚCIE DRUGIE - BLOGtej
"Jechać, nie jechać, jechać, nie jechać" - bo zmęczona po podróży, bo śnieg, po spóźniony autobus, bo coś. Pojechałam. Nie żałuję. I żałuję. Że za miesiąc się już nie załapię. Jeśli czyta mnie jakiś poznański blo(vlo)ger lub blo(vlo)gerka (poza tymi, którzy się u mnie pojawili po BLOGteju) niech się nie zastanawia tylko klika TU i dołącza, a potem melduje na kolejnych zlotach. Rekomenduję. Poza tym podczas BLOGteja można spotkać, zupełnie przypadkiem, bardzo dawno nie widzianych znajomych i poznać sporo nowych. Dowiedzieć się też czegoś można. Na przykład o licencjach. Od Emanuela.



SZCZĘŚCIE TRZECIE - BRATANEK
Małe, roześmiane, lekarstwo na wszystko. Nawet jak płacze i mu się ulewa. Jeden wtul i jestem kupiona.



SZCZĘŚCIE CZWARTE - PIERNIKI
Pierwsze w życiu. Współtworzone. Duma rozpiera mnie, a brzuch rozpierają pierniki. Pierwszy punkt na liście 35, odhaczony.






























SZCZĘŚCIE PIĄTE - "KONIEC JEST MOIM POCZĄTKIEM" TIZIANO TERZANIEGO
Książka przez duże K. I czas. Dużo czasu na czytanie.



i jeszcze WNIOSKI KOŃCOWE - Silesia kontra Posen
Kompletnie nie na temat, ale nie mogłam się powstrzymać.

Po pierwsze - MPK zawo(d)zi. Poznaniaków. Mnie już trochę mniej.  Mimo jednorazowego narzekania, nie miałam jakichś większych problemów z wleczącymi się w korkach autobusami. Nawet pojawiła się we mnie dziwna, perwersyjna przyjemność, z tych wycieczek objazdowych po starych kątach. Jeżdżąc po Śląsku odczuwam z kolei perwersyjną przyjemność nowości. Dziwna jestem, wiem.

Po drugie - sporo śląskich chłopaków powinno się bardziej ogarnąć. Po Poznaniu snują się ciastka. Te z półki najpyszniejszej. I to nie tylko w temacie inteligencji, poczucia humoru czy wrodzonej lub nabytej fizjonomii. Tu chodzi o coś więcej. To, jak się w większości męski lud poznański ubiera, to jest niemożliwość. Piękna niemożliwość. Chłopaki jesteście do schrupania!

Po trzecie - do czasu mojej kolejnej wizyty: rower + śnieg = Poznań. Tylko i wyłącznie. Podczas dwóch godzin spędzonych w terenowej śnieżycy, widziałam dziesięciu (10!) rowerzystów płci przeróżnej. Do wyboru były: opcja sportowa, chicle chic, a nawet ostre koło. Gdyby nie minusileś na termometrze, za każdym razem ściągałabym czapkę i kłaniała się z uznaniem.
Jak już będę duża, to też zacznę jeździć na rowerze w zaspach.


PS do zestawu dorzucam ciepłe wspomnienie, spotkań z dawno nie widzianymi i przechwał - rzutem na taśmę napisany i wysłany konkursowy artykuł na zwykłożyciowe www, za który mnie wyróżnili publikacją: KLIK

pięknie było!


*wszystkie szczęścia występują w kolejności chronologicznej

16 komentarzy:

  1. Och, bądź dumna z tych pierników :D
    Fajno mi się czyta o Twoim szczęściu :) szczęście dzielone = szczęście mnożone :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja nie poszłam, jakoś chyba nie lubię :), a chłopaki poznańskie to wiadomo, zwłaszcza w Dragonie. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego naj, słodka Izzz. Dobrze, że dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie zawsze rozczula tulące się do mnie maleństwo. Ale, że Koleje Śląskie nie zawiodły? To jestem w szoku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech sie szczescia mnoza! Poznan pelen przygod :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję wyróżnienia!
    A na Terzaniego poluję od paru tygodni!
    Póki co na warsztacie Szczygieł i jego "Zrób sobie raj".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zacnie - polecam audiobooka czytanego przez autora - cud, miód, orzeszki!

      Usuń
  7. No ten fragment o poznaniakach jest o mnie! Wypisz wymaluj - ciacho i do tego w śniegu jeździ rowerem do roboty 12 km ;) Gdzie mnie widziałaś? :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech... ja poznaniara i nic nie wiedziałam. Idę do kąta i będę się wstydzić... :)
    A na następny zlot się stawiam bankowo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jadę do Poznania pooglądać ciastka;)
    Piękne zdjęcie z bratankiem!

    OdpowiedzUsuń