o mnie o mnie o mnie

17 października 2011

magiczna 5tka

Jak to jest, że kiedy człowiek ma kasę, to nie ma czasu, żeby gdzieś jechać, poszastać trochę złotówkami na koncie, pozwiedzać, poobjadać się, podotykać nowego, a jak ma czas, to jakoś nagle gotówka się gdzieś zapodziewa.
Ktoś powinien to raz na zawsze, odgórnie ustalić, żeby gotówka = wolny czas (na jej wydawanie oczywiście :)).
Od razu łatwiej by się wszystkim żyło.

U mnie króluje póki co opcja "dużo czasu, mało kasy", która podobno nie jest taka najgorsza, bo jak się chce, to gotówkę zawsze można jakoś zorganizować. Podobno.
Dużo rzeczy można zresztą zorganizować. Dobry plan na przykład. Bo plan nic nie kosztuje.

Tym razem będzie realnie (chyba... tak sobie przynajmniej wmawiam :)).
Kolejny rok zobowiązuje (a robienie "postanowień" w styczniu jest przereklamowane), więc voila! lista!

1. miesiąc we Włoszech (najlepiej w Wenecji), językowy miesiąc - i żeby nie było, że tak sobie to tylko snuję w głowie: http://www.istitutovenezia.com/en/
2. skok ze spadochronem - zrobię to, choćby nie wiem co :)
3. kurs baristy - o ile uznam, że mi to do szczęścia potrzebne (albo do jakiegoś interesu)
4. Orla Perć - nie daruję, nie przepuszczę, zdobędę w wakacje 2012
5.  XX Sziget Festival 2012 - chociaż w tym wypadku wiele zależy od line-upu

i na koniec ostatni, najważniejszy punkt, przypisany do wszystkich pozostałych, czyli
OSZCZĘDNOŚĆ
bo jak tego nie odhaczę, to pozostałe pójdą się poprzytulać i pochlipać w kąciku, że znowu się nie udało.



to napisałam ja - obecnie bez pracy (bo najważniejszy w życiu jest optymizm, prawda? ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz