Ludzie walczą z anoreksją, próbują znaleźć pracę, żebrzą na ulicach, wpadają w ciężką depresję, łamią kręgosłupy, chorują na dziwne choroby, czytają o sobie bzdury na pudelkach, a ja co? Tylko okres mi się zbliża, tylko jestem na urlopie wypowiedzeniowym, tylko czekam na wypłatę, tylko telefon od hipotetycznego przyszłego pracodawcy nie dzwoni i tylko za tydzień kończę 30tkę.
Tylko.
Tyle, że dla mnie to AŻ.
Jesień to cholernie udziwniona pora roku.
Niby nic, a jednak melancholia i niechcenie same włażą drzwiami i oknami.
Za mną kolejny dzień w klimacie "dajcie mi wszyscy święty spokój", przeplatany klikaniem na komputerze, przeglądaniem seriali, krótkimi spacerami z psem i snuciem się po domu w dresie.
W końcu samo przejdzie.
Zawsze przechodzi.
Przecież to TYLKO frustracja.
UPDATE
Trochę mi się poprawiło, kiedy trafiłam na stronę :
http://advancedstyle.blogspot.com
(Sartorialist ze starszymi ludźmi w rolach głównych)
Moja pierwsza myśl: "świetny blog, fantastyczny pomysł, góra optymizmu",
druga: "dlaczego ja na coś takiego nie wpadłam? pewnie nigdy nic tak fajnego nie wymyślę",
i trzecia "tak.jestem nienormalna".
prosto ze wspomnianego bloga, ku pokrzepieniu dusz i umysłów jesienią zmolestowanych
Wow, mnie babulinka pokrzepiła. A wiesz, że mnie czasem pokrzepia jak sobie poczytam, że inni też - nie tylko ja - mają gorszy dzień. I PMS :-P
OdpowiedzUsuńjezu ..to znaczy izo, czy ja zawsze będę zostawiać komentarz pod każdym twoim postem ;)?
OdpowiedzUsuńDobrze, że odnajdujesz takie filmy, don't stop.
Madziu, a to źle, że zostawiasz? ;)
OdpowiedzUsuńczasami próbuje wczuć się w adresata i np wczoraj pomyślałam.
OdpowiedzUsuń'Może ona ma dość moich 'mądrości''
;)))
wiem, to nieuzasadnione i całkiem z sufitu
no comment;)