o mnie o mnie o mnie

11 listopada 2011

11.11.11

Wczoraj dowiedziałam się, że z PR nie utrzymam rodziny (przynajmniej nie z jednego, małego klienta, który się pojawił na horyzoncie). Dramat. A ja sobie tak wszystko ładnie w głowie ułożyłam, że teraz to już tylko "żyli długo, szczęśliwie i na nic im nie brakowało". Po tym kuble z zimną wodą, który mi wylano na głowię postanowiłam się upić (tzn. wprowadzić do organizmu grzane wino w ilości 1 kubek, ale że ja bardzo rzadko piję, to 1 kubek=lekki, przyjemny szum w głowie). Szum był, odgłos chrupania wywołany przez chipsy i ciastka,  też, a dzisiaj, od rana, masochistycznie czytam:

Nawet mądre rzeczy, jak się okazało. Więcej psychologii, mniej zakazów i nakazów.
Raport szczegółowy niebawem, jak dotknę ostatniej strony, bo na razie dawkuję sobie lekturę.

A, i film wczoraj jeszcze widziałam.
Mam nadzieję, że podobał mi się nie ze względu na 1 kubek grzanego wina w moim kwiobiegu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz