o mnie o mnie o mnie

6 listopada 2011

3 tygodnie po 30 urodzinach

Stwierdzam oficjalnie - czuję się inaczej. 
Niby mam te same rozterki, niby podobne zdziwienia, ale za to rozsądek zaczął nagle mocniej kiełkować. Już nie wierzę na słowo, już nie czuję podniety kiedy ktoś coś obiecuje, stopy bardziej się trzymają ziemi, głowa też nie odlatuje. Szukam, sprawdzam, chcę czegoś nowego. Ostatnio zafascynowałam się biografiami znanych kobiet. Z bliska okazały się niebywale zwyczajne, kruche, niepewne swego i roztargnione. Zupełnie jak ja. 



Niedługo czeka mnie kolejne z serii spotkań "na szczycie". 
I znowu będę próbowała kogoś przekonać, że jestem "idealną kandydatką na to stanowisko". 
Życie. Ale nowe. 
Niedawno spotkałam to stare - i okazało się, że jakoś za nim nie tęsknię. 

2 komentarze:

  1. Z tym rozsądkiem to bardzo typowe. Po trzydziestce bardziej się z nim zaprzyjaźniłam, bo jest do rzeczy gość ;))
    Masz też racje co do utrzymywania większej kontroli nad członkami - swoimi (głowa nie odlatuje) oraz nie swoimi ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. W gruncie rzeczy wszystkie jesteśmy taki same, bo pragniemy tego samego.

    A co do 30. urodzin, to przedwczoraj oglądałam Bridget Jones, jeju... jak ja się nie moge doczekać, gdy stuknie mi 30. ! :D

    OdpowiedzUsuń