Spotkałam dzisiaj człowieka.
To człowiek z pasją. Prawdziwą, szczerą, a nie wydumaną, czy wyklutą z potrzeby zarobku.
Od pewnego czasu odczuwam duży deficyt takich ludzi, bo coraz częściej potykam się o miłych, sympatycznych, zafascynowanych, którzy przy bliższym poznaniu posiadają wiedzę, o połowę mniejszą, w "swojej" dziedzinie, niż powinni. Czasami mają tego świadomość, jednak dużo częściej kompletnie nie zdają sobie z tego sprawy.
A moje wymagania wciąż rosną.
Im jestem starsza, tym mocniej cenię sobie profesjonalizm, dlatego tak dobrze w końcu trafić na człowieka, który nie sprawia wrażenia mądrego, ale po prostu JEST MĄDRY i zna się na tym o czym mówi.
A moje wymagania wciąż rosną.
Im jestem starsza, tym mocniej cenię sobie profesjonalizm, dlatego tak dobrze w końcu trafić na człowieka, który nie sprawia wrażenia mądrego, ale po prostu JEST MĄDRY i zna się na tym o czym mówi.
Pokora i skromność.
Hasło klucz.
O! Ja jestem z tych co to mają świadomość swoich braków;)Od innych przynajmniej wymagam tej odrobiny samoświadomości i umiejętności uczciwej samooceny.
OdpowiedzUsuńLubię mądrych ludzi, takich którzy nie udowadniają, że są mądrzy, bo nie muszą. To są ludzie z poczuciem własnej wartości. Uwielbiam i lgnę.
To reflaksja bardzo dla mnie aktualna po moich przejściach w pracy.... Masakra jacy ludzie potrafią być zamknięci na nowości... a wydają się otwarci i obcykani :/
OdpowiedzUsuń