Zabierałam się za pieczenie długo. Jakoś mi z wątróbką nie było po drodze. Tak samo jak niestety wciąż nie jest mi po drodze z psim treningiem (chociaż książkę naukową już przeczytałam). Poza tym mój pies na widok wątróbki okazywał kompletny tumiwisizm. Ale w końcu się udało. Mimo dużego sceptycyzm, zmusiłam samą siebie do eksperymentu, i wyprodukowałam co następuje:
I teraz uwaga - ostrzegam każdego, kto ma ochotę wypróbować ten przepis. Nawet jeżeli Wasz pies kręci nosem na widok surowej wątróbki, to mając przed sobą gotowe ciastka - oszaleje. Mój, przez cały wczorajszy wieczór, nie odstępował mnie na krok. Genialny wynalazek. Zwłaszcza do nauki i szkolenia. Podaję przepis:
SKŁADNIKI:
- 1/2 kg wątróbki drobiowej
- 3 całe jaja
- 3/4 szklanki oleju
- 2 szklanki mąki
- szczypta majeranku
PRZYGOTOWANIE:
- zmielić wątróbkę
- wymieszać ją z resztą składników
- całość wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia
- piec około 30-40 minut w temperaturze około 200 C
- po wyjęciu z piekarnika, przestudzić i pokroić w drobną kostkę
Na starcie sugeruję zmniejszyć ilość składników o połowę, bo z tego przepisu wyszły mi aż 4 torebki śniadaniowe, wypchane ciastkami. Ale przynajmniej psica sąsiada była zadowolona.
WAŻNE!!
ciacha nie zawierają żadnych konserwantów, więc są jadalne nie dłużej, niż 3-4 dni.
koniecznie trzeba je przechowywać w lodówce.
Doczekałam się przepisu na psie ciastka :)) ciekawe czy kot by się na takie pokusił ... ;)
OdpowiedzUsuńJej, toż to dopiero ekstrawagancja pierwsza klasa ;)
OdpowiedzUsuńoo! Mój psiak szaleje na widok wątróbki - myślałam, że haszczaki już tak mają. Ale spróbowałabym nie posolić ( wiem, że psom nie powinno się przyprawiać - ale inaczej nie ruszy - musi być zrobiona jak dla ludzi). Drugim smakołykiem za jakim szaleje są rybki z puszki, a konkretnie tuńczyk w sosie własnym - gotów jest porwać puszkę zanim zdążę ją otworzyć :) Chyba takie ciastka tuńczykowe też by się udały, co nie? :)
OdpowiedzUsuń