ostatnio, dzięki rozmowie z M., zdałam sobie sprawę, że udało mi się spełnić jedno z moich największych marzeń. poniekąd prestiżowe (tak to chyba nazwałaś, M., prawda?). dotyczyło pracy oraz rozwoju osobistego.
i ja to spełnienie przegapiłam. tak po prostu. goniąc kolejnego króliczka.
króliczek był większy, bardziej napuszony, taki och, ach.
a marzyłam o marzeniu długo. przy okazji. po przecinku. i tak właśnie przy okazji, po przecinku, udało się je zrealizować. nie bez poświęceń i ciężkiej pracy. nie bez wkładu własnego i gigantycznej chęci nauki. nie. ale po przecinku, bo w przegapieniu własnym.
jak ja mogłam? sama sobie takie coś? wykluć ciągły niedosyt niezdrowy dla głowy...
jak ja mogłam? sama sobie takie coś? wykluć ciągły niedosyt niezdrowy dla głowy...
dlatego wyznaczyłam sobie cel. taki na najbliższy czas.
cel brzmi: nauczyć się cieszyć z tego, co mam i co udało mi się już zrealizować. nawet spisać sobie to wszystko. ku pamięci. ku samozachwytowi własnemu. a niech tam! bo życie jest za krótkie na niedocenianie. nie da się wciąż gonić króliczka, przegapiając przy okazji teraźniejszość.
cel brzmi: nauczyć się cieszyć z tego, co mam i co udało mi się już zrealizować. nawet spisać sobie to wszystko. ku pamięci. ku samozachwytowi własnemu. a niech tam! bo życie jest za krótkie na niedocenianie. nie da się wciąż gonić króliczka, przegapiając przy okazji teraźniejszość.
no dobra. może się jednak da.
tylko po co?
własna działalność?
OdpowiedzUsuńDla mnie to właśnie taki króliczek, za którym biegam :)
doceniać chojnie wszystko i jeszcze więcej! nie powtórzy się, nie będzie replaya... dużo odwagi w odpuszczaniu niektórych króliczków ;)
OdpowiedzUsuńOtworzyłaś szeroko oczy, zuch dziewczyna:)
OdpowiedzUsuń'Potęga teraźniejszości' - E. Tolle ( jak na razie mój guru, polecam)
Thích Nhất Hạnh - "Cud uważności" - klasyk. Podzielam Twój nowy cel - bardzo, bardzo ! - sama staram się go realizować. Zajmuję się tym zagadnieniem od dłuższego czasu... i nie wiem, czy coś robię nie tak, czy to po prostu trudna rzecz, ale jakoś łatwo mi o tym wszystkim zapominać ;-) ...ale staram się - i to jest ważne !!! Powodzenia !!!
OdpowiedzUsuńTeż mnie to nęci i korci! :)
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod tym postem w 100%. Ja mam tak samo. Zgubiłam marzenia w pogoni za sukcesem. Teraz zostałam praktycznie z niczym wysiudana ze wspaniałej pracy w zaj..i..ej firmie. Cóż... Teraz nauczona już 3 przygodami postanowilam zawalczyć o swoje. I nie poddam się. Tobie życze wszystkiego dobrego w realizacji planów i marzeń :)
OdpowiedzUsuńświetny post i trafna uwaga! Trzeba zacząć doceniać, to co już udało się osiągnąć :)
OdpowiedzUsuńKasia