Io parlo italiano. Veramente. (Mówię po włosku. Naprawdę)
Wciąż nie mogę uwierzyć w to, że jakoś się zmusiłam, że się udało i że w dodatku, chcę jeszcze. Plan wyglądał tak:
Założenia:
- 30 minut dziennie we włoskich klimatach (słówka, gramatyka, książki, muzyka, film itp.) - było dokładnie 30, chwilami nawet więcej i naprawdę CODZIENNIE!
- przerobię książkę Beaty Pawlikowskiej - nie przerobiłam jeszcze całej, ale mam taki zamiar
Cel:
- satysfakcja, że się w końcu zmotywowałam - mam BARDZO DUŻĄ satysfakcję :)
- wiedza - sporo i niesłabnąca chęć na więcej
- sprawdzenie, czy metoda Beaty Pawlikowskiej naprawdę działa - działa i jest bardzo przyjemna w odbiorze. Uczyłam się bezboleśnie, czasem nawet parskając śmiechem :)
WNIOSKI
Nie ma lepszej pory na naukę "ciepłego" języka (włoski, hiszpański itp.), jak wiosna czy lato. Nie trzeba się nawet specjalnie zmuszać do wkuwania słówek i zwrotów. Samo przychodzi.
Warto uzbroić się w mp3 (sprzątanie i jednoczesne słuchanie + powtarzanie na głos włoskich zwrotów, powoduje, że nawet bolesne próby ogarnięcia przestrzeni poprzeprowadzkowej, stają się całkiem przyjemne)
Metoda małych kroków jest najskuteczniejsza - zamiast godziny, 30 minut na naukę, ale codziennie. Jest efekt, jest sukces, chce się uczyć dalej.
Wyrobiłam w sobie nawyk i bardzo mi się to podoba.
Tęsknię za Włochami. Znowu.

gratuluję :) chyba sama sie tak zmuszę, ale z portugalskim :)
OdpowiedzUsuńooo portugalski trudny, że hej, ale brzmieniowo się prezentuje bardzo fajnie, więc zmuszaj się zmuszaj (no i Brazylia piękna :))
Usuńbrava! wszystko jest możliwe :) mi też tęsko za Italią ;)
OdpowiedzUsuńdzięki!
UsuńIzo, przyznam ci się że zmotywowałaś mnie (ale) do hiszpańskiego i lecę z tym koksem juz dobry tydzień:))
OdpowiedzUsuńno i super! dodatkową motywacją powinien być dla Ciebie fakt, że po hiszpańsku można się w tej chwili dogadać prawie wszędzie (włoski wypada pod tym względem bardziej blado), więc językowo, tereny urlopowe będą przed Tobą stały otworem :)
UsuńStuk Puk :) trafiłam przypadkiem ale nie przypadkiem jeśli mogę zostanę na dłużej :)
OdpowiedzUsuńjasne! zapraszam :)
UsuńTu studi molto, bene! Gratuluję entuzjazmu, włoski język jest piękny, taki melodyjny i najważniejsze: nie odmienia się przez przypadki:).
OdpowiedzUsuńKiedyś, na studiach uczyłam się włoskiego, dobrze mi szło, ale później zapomniałam.
Za to, by nie zapomnieć czeskiego słucham sobie radia w j. czeskim, gdy jadę autem i czytam czeskie blogi:).
czeski - bardzo wesoły język :)
Usuńto ja się w tej chwili zabieram za książkę B. Pawlikowskiej ;)
OdpowiedzUsuń