Nowe mieszkanie dzień 1
Wschód
słońca, pierwsza kawa, szum miasta, wąchanie nowego terytorium.
Pachnie
pośpiechem. Tętni życiem. Budzi się przed 5tą rano i hałasuje
śmieciarkami. Cudne.
Za
oknem niesamowitość. Na wprost Włochy, po lewej Warszawa, a w
górze niebo na własność.
3 w 1. Nie moje, bo pożyczone, ale w ogóle mi to nie przeszkadza.
Jeżeli można wynajmować
cztery kąty i czuć jakby były własne, to ja tak dzisiaj czuję.
Jestem u siebie.
W marzeniach.
Tyle, że na jawie.
***
Dzisiaj mija dzień 4:
- zostałam sieciowo podłączona
- wciąż się zastanawiam, kiedy mi się znudzi wgapianie w chmury za oknem
- w oczekiwaniu na stół do kuchni, stworzyłam sowę
- zostałam sieciowo podłączona
- wciąż się zastanawiam, kiedy mi się znudzi wgapianie w chmury za oknem
- w oczekiwaniu na stół do kuchni, stworzyłam sowę
Pięknie jest.
I wiosna przyszła.
cdn.

Piękna sowa!!!! Ja już od roku kminię co by tu zmajstrowac na drzwiach wejściowych. Myslimy o jakims napisie lub grafice. Mamy takie metalowe, techniczne rzwi jak do magazynu. Czasem nawet listonosz skutecznie nas omija bo myśli, że tam gdzie nasze mieszkanie jest jakaś komórka, schowek itd. Fajny kamuflaż :D
OdpowiedzUsuńsowa pozdrawia ;) mam to szczęście, że jak mi się znudzi, wystarczy mokra gąbka i zniknie (gdybym miała drzwi, jak Twoje, też bym się pewnie dłużej zastanawiała co wykombinować, a tak - wystarczy kreda :))
UsuńSowa mądra głowa:)
OdpowiedzUsuńsowie uśmiech przypnij:)
OdpowiedzUsuńpróbowałam i, jak się okazało, moje zdolności na tym polu są jeszcze słabe (zawsze wychodził jakiś wykrzyw), ale obiecuję poćwiczyć ;)
Usuń