o mnie o mnie o mnie

2 maja 2012

37

Ostatnio, coraz częściej, łapiąc oddech wiosny, wyczuwam w powietrzu coś nowego i szczęśliwego. Mimo wewnętrznego niepokoju i braku podstawy, stwierdzam, że jest dobrze. Oby było coraz lepiej, bo nie chcę już czekać na "szczęśliwsze dni" - wolę je mieć na własność. A jakby tego było mało, od niedawna uparcie powtarzam: MAŁA PRZESTRZEŃ JEST FAJNA :)

Plusy nowego trentasette:
- duża kuchnia
- niesamowita panorama miasta za oknem
- drewniana podłoga
- kilka minut na piechotę do parku i na stadion, gdzie można pobiegać
- winda
- mniej powierzchni do sprzątania
- mniej rzeczy ("przewietrzyłam" i wciąż "przewietrzam" wszystkie szafy)
- nowa, genialna kuchenka gazowa
- duży, dwuosobowy :) prysznic
- samo serce miasta, czyli blisko absolutnie wszędzie
- kilka ścieżek rowerowych pod nosem
- 7 piętro, więc można ćwiczyć kondycję olewając windę
- niższe rachunki (!)

Minusy nowego trentasette:
- znalazłam tylko jeden - trzeba trzymać porządek, bo nawet niezłożona deska do prasowania już robi bałagan na takiej małej przestrzeni (ale, czy porządek to jest minus? czyli jednak same plusy :))

Zaczęłam się interesować minimalizmem. Przez przypadek. Przy okazji przeprowadzki, zupełnie niechcący, zorientowałam się, że go uprawiam. Przynajmniej w temacie posiadanych i selekcjowanych ostatnio, rzeczy. Jakoś tak wyszło. I teraz jestem ciekawa co z tym minimalizmem będzie dalej. Niech trwa. Niech się wykluwa. Obserwuję.

4 komentarze:

  1. A jeśli chcesz się rozwijać w tym minimaliźmie to polecam książkę "Sztuka prostoty". Zmieniła moje podejście do posiadania i gromadzenia rzeczy i do organizowania sobie własnej przestrzeni w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I dopiero teraz przeczytałam Twojego wczesniejszego maila...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Optymizm aż bije, zarażaj nim proszę, zarażaj - niech chłonę od Ciebie takie podejście do życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja mała przestrzeń wydaje się cudowna, szczególnie ten prysznic ;))

    To nawet dobrze przeprowadzić się do mniejszego mieszkania, chociażby właśnie dla możliwości przeorganizowania trochę swojego życia, wprowadzenia minimalizmu. Myślę, że dużo trudniej to zrobić gdy ma się sporo miejsca i nic nie popycha nas ku temu, by jednak pozbyć się zbędnych rzeczy. A warto: dla większego luzu i takiej ... świeżości :)

    OdpowiedzUsuń