Idealne wakacje to takie, podczas których jesteś. Zamiast skupiać się na rzeczach nieważnych ("czy zdążę rano na autobus", "muszę zrobić pranie", "co dzisiaj na obiad") po prostu JESTEŚ. Podobno człowiek zaczyna odpoczywać dopiero po tygodniu od zmiany otoczenia. Drugi tydzień to wakacyjna pełnia szczęścia, a trzeci - powolny powrót do codzienności i godzenie się z myślą, że za chwilę znowu będzie "czy zdążę rano na autobus", "muszę zrobić pranie", "co dzisiaj na obiad". Szczęśliwi mający trzy tygodnie na oddech. Mnie w tym roku czeka tydzień. Bo, co ważne, pisząc słowo "urlop" mam na myśli całkowitą zmianę otoczenia, wyjazd, reset, jak najdalsze przemieszczenie się. Tylko taki urlop ma sens. Ja już o nim marzę. A wymarzyłam sobie:
- rowery
- grilla
- jazdę konną
- roztocze
- bieganie w sukienkach
- brak makijażu
- koszenie trawy
- cukiniowe placki jedzone w ogrodzie
- kolorowe okulary
- chmielaki
- babcię Rozalię
Wymarzyłam. Nie mylić z zaplanowałam. Bo już wiem, że planowany od A do Z urlop, kończy się frustracją, kłótniami i kompletnym wyczerpaniem wnętrza. Dopisuję na wakacyjną listę:
- absolutny brak planów

popieram absolutny brak planów - spontany górą!
OdpowiedzUsuńpieknie sobie to wymarzylas:)
OdpowiedzUsuńja nie lubie planowania czasu...tak jak pisze Jagodka-spontany gora:)
Bardzo, bardzo sympatyzuję z tą wersją wydarzeń ;)!!! Zmieniam tylko Roztocze na Kaszuby, wypisuję Szanowną Babcię Rozalię z listy (gdyż takowej nie posiadam) i wygląda na to, że mamy w tym roku taki sam urlop :) Do listy dopisać proszę: bieganie boso po trawie, czytanie na brzuchu, skakanie po kałużach, no i ognisko - ognisko musi być ;)
OdpowiedzUsuńnie znoszę biegania boso po trawie, więc podziękuję, ale ognisko musi być! :)
UsuńDziękuję za ten wpis...w przededniu wyjazdu zaczęłam łapać stres, przywróciłaś mnie do pionu;)
OdpowiedzUsuńZamierzam:
- leżeć
- biegać beztrosko
- czytać gazety
- nie przejmować się gotowaniem i zmywaniem - na obiad może być hot dog;)
- nie przejmować się dziećmi, cokolwiek nabroją;)
czym są chmielaki?
OdpowiedzUsuńi bardzo bym chciała pojechać na Roztocze (choć na roztocze mam uczulenie), podobno cudne na rower?
i moja babcia także miała na imię Rozalia!
Usuńbabcie Rozalie to fajne babki! Roztocze cudowne, na rowery podobno świetne, byłam tylko jeden dzień, przejazdem, ale się zakochałam (zachwyciły mnie zwłaszcza nazwy niektórych miejscowości np. Guciów :))a co do chmielaków, choć nie lubię porównań, to trochę taki polski Oktoberfest - wielkie święto chmielu, więcej znajdziesz tutaj: http://www.chmielaki.pl/chmielaki2012/
Usuńżyczę Ci z całego serca, żeby ta lista się spełniła... każdy jeden punkt.
OdpowiedzUsuń:) Wpadłam przez przypadek od kogoś... I postanawiam właśnie wpadać częściej :)
to do kolejnego wpadnięcia, w takim razie :)
Usuńto będą udane wakacje. tego Ci życzę :-)
OdpowiedzUsuńi tak będzie. na pewno! :)
UsuńChmielaki rules;)
OdpowiedzUsuńSzalej dziewczyno!
OdpowiedzUsuńJa tez mam w tym roku tylko tygodniowy reset.
Googlałam chmielaki... z karteczką i ołówkiem w ręku, gotowa na wynotowanie składników i przepisu na wykonanie :D
OdpowiedzUsuńPewna, że to jakieś racuchy na piwie :D :D
I... dzięki Tobie, z moją D z naszymi pierworodnymi ;)
jedziemy do Krasnegostawu w sierpniu. Dziękuję.
ale się uśmiałam z tych racuchów na piwie :) będę podawać w świat. czyli wychodzi na to, że może gdzieś przez przypadek, w tłumie na siebie wpadniemy. fajnie, że się wybieracie, bo Krasnystaw ma klimat, nie tylko chmielakowo :)
UsuńZazdroszczę i cieszę się, że będziesz się wakacjować :) Ja sobie tylko wyobrażę wolne na razie ;) P.S. Babcię Rozalię miałam, ale nie zdążyłam Jej poznać :]
OdpowiedzUsuńjakiś wysyp babć Rozalii? :) babcia niestety nie moja osobista, raczej nabyta drogą uczuciową, ale bardzo sobie to "nabycie" chwalę :)
UsuńBabcie fajne są-moja w tym tygodniu skończyła 80 lat...
OdpowiedzUsuń