To podobno rozwiązuje część problemów. Na razie wierzę, że zaplatanie warkoczy też całkiem nieźle porządkuje myśli. Więc plotę. Bez sensu.
Czy ktoś pamięta wpis dla +18? No więc przez najbliższych 20 tygodni (oblicz od teraz - się dowiesz dlaczego) moje życie będzie się kręciło wokół tego, o czym wtedy napisałam w peesie. Się poddałam. Bo ja po prostu nie ogarniam. A jak nie ogarniam - szukam czegoś do ogarnięcia. Poczucie kontroli mnie uspokaja.
Na okoliczność tych 20 tygodni stworzyłam nawet listę. Oczywiście już na starcie wiem, że z tej listy niewiele wyniknie. Wiem to. Ale pisząc, się wyciszam. Bo jak jest lista, to jest dobrze. Wdech - wydech, wdech - wydech...ommmm....
(przerażonych upraszam o brak histerii - internetowego pamiętnika "jak to byłam nie bardzo, a teraz jestem bardzo", pisać nie zamierzam. żyć na liściu sałaty też nie)
A tak w ogóle, to to wszystko miało już działać od dawna. Ale motywacja słaba. Teraz mam mocną i muszę ogarnąć.
Choć to jedno. Może wtedy reszta się też ogarnie i jakoś ułoży? Wróci przekierowanie, zniknie obojętność, nie znalezione znajdzie się samo, a sierpień wreszcie zacznie wyglądać. Może.
_________________
trzeba mi światełka w tunelu
i endorfin
i żeby mi znowu zaczęło zależeć.
tak. tego mi trzeba najbardziej.
URLOP OGŁASZAM
i wywieszam kartkę - nieczynne aż do odwołania.
bo teraz to ja znikam realizować to, co sobie wymarzyłam w czerwcu.

Udanego urlopu więc życzę :) I wracaj potem tutaj!
OdpowiedzUsuńBłogostanuj aż zaboli !!! :):):) Do zobaczyska!
OdpowiedzUsuńOdpocznij sobie skutecznie ;)
OdpowiedzUsuńUrlopuj, realizuj, endorfinuj się z całych sił !
OdpowiedzUsuń:D
Pięknego wypoczynku życzę !!
Życzę nowych wrażeń!
OdpowiedzUsuńW tą wagę zieloną ja też gram :) tyle, że chyba mój organizm polubił uparcie cyferkę która ani drgnie w żadną stronę :) ale co tam - zbędne 3 kg chronią mnie przed zimnem a ja i tak czuję się kobieco i sexownie! Wszystko mamy w głowie! Miłego leniuchowania :)
OdpowiedzUsuńtylko anorektyczką nie wróć (żart;P)
OdpowiedzUsuńO tym samym myślimy, tym samym oddychamy. Ja może nie w kierunku chudości zmierzam. U mnie na końcu tunelu zwartość ;). Ty? Jak już z urlopu wrócisz i dalej taka będziesz chętna do pracy nad ciałem, to daj znać, co? Jak tak właśnie od września całkiem nowy rok obmyślam. I wsparcia potrzebuję, albo żeby mnie ktoś przypilnował i zawstydzał. A i relaksu życzę;)
OdpowiedzUsuńDopisuję się do tego projektu "20". Motywację mi uświadomiłaś. Tym razem taką NAPRAWDĘ:) Więc myślę o Tobie ciepło i trzymam za Ciebie kciuki, a Ty, proszę, trzymaj za mnie:)
OdpowiedzUsuńja też! ja też się chce dopisać! Może zbiorowo jakoś lepiej się zmotywujemy? :-)
OdpowiedzUsuńBo u mnie motywacja też leży!
Realizacji tego co zaplanowane i niezaplanowane :)
OdpowiedzUsuńUdanego urlopu. Odpocznij. Całą sobą. :)
No i ja się tutaj odnajduję i włosy ścinam na początku lata i nic z tego nie wynika,choć miały być inspiracją do szczuplutkiej buzi, rzeczy obcisłych, które miały zmotywować, nie noszę. Ale na urlopie głowy wolnej życzę.
OdpowiedzUsuńA czy to nie jest tak, że jeśli czujesz brak motywacji, to może po prostu czujesz się ze sobą dobrze? Mam wrażenie, że czasem ludzie zaczynają robić coś ze sobą / dla siebie kiedy już coś jest nie tak...
OdpowiedzUsuńJeśli po urlopie wciąż nie poczujesz motywacji, daj znać :) może uda mi się pomóc!
Udanego odpoczynku!!! :)