o mnie o mnie o mnie

5 października 2012

"Bzyk"

To jest taka książka, której nie można jednym tchem. Nawet jak się człowiekowi, po przeczytaniu wstępu, wydaje,
że można. Że połknie w jeden dzień albo noc. Nie można. Się nie da. Za dużo tego. Tych wszystkich penisów, wagin, łechtaczek, wzwodów i wibratorów. Ale czyta się płynnie. Zaskakująco płynnie. I niestety bardzo często ma się reakcje "muszę to komuś powiedzieć". Piszę "niestety", bo już wiem, że mało kto ma ochotę słuchać o kolczatkach na penisa, penis-kamerach, wpływie odległości łechtaczki od pochwy na orgazm czy o sposobach inseminacji świn. O tym się dużo lepiej czyta, niż mówi. I to już od pierwszych kartek:

Moja pierwsza książka [patrz: "Sztywniak"]opowiadała o ludzkich zwłokach i na tej podstawie wiele osób orzekło, że mam obsesję śmierci. Teraz, kiedy już napisałam książki i o seksie, i o śmierci, tylko Bóg jeden wie, co o mnie gadają. (...) Nie mam wątpliwości, że jestem przedmiotem stale krążących kawałów w dziale wypożyczeń międzybibliotecznych Biblioteki Publicznej w San Francisco, gdzie w ciągu dwóch ostatnich lat zamawiałam opracowania z tytułami w stylu: "O funkcji jęków i hiperwentylacji podczas stosunku" albo "Sonda analna w monitorowaniu aktywności naczyniowej i mięśniowej podczas reakcji seksualnej". Ostatniego lata, kiedy w bibliotece (...) kserowałam artykuł zatytułowany "Autoerotyczna śmierć za sprawą odkurzacza" i kopiarka nagle się zacięła, nie odważyłam się prosić o pomoc kogoś z personelu. 



























A skoro to książka o seksie, poszłam z nią do łóżka. Wam też polecam. Bardzo.

3 komentarze:

  1. "Autoerotyczna śmierć za sprawą odkurzacza"...i nawet nie pytaj, co próbuję właśnie sobie wyobrażać :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale trafiłaś w moje gusta! Nie wiem czy czytałas kabaret metafizyczny Gretkowskiej - choć podejrzewam, że jest on nieco mniej obsesyjny - to jednak :) mam o nim wpis na blogu i zastanawiałam się wlasnie czy ludzie boją się o tym mówić, że nikt nei skomentował? ja tam się nie boję i mogę rozmawiać o waginach :) Muszę udać się do księgarni zatem! Tylko czy mąż nie będzie zazdrosny, że wezmę do lóżka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. :) A myślisz, że będzie w bibliotece?

    OdpowiedzUsuń