- a czy ma pani dzieci, męża może? bo wie pani te dojazdy, wstawanie prawie w nocy, to może przewrócić życie rodzinne do góry nogami - wie to pani, prawda?
- wiem, ale ja mam na razie tylko na... (nie, przecież już nie mam - pomyślała)
i dopiero w tym momencie zrozumiała, że nic już nie jest, jakie było. że od teraz musi sobie radzić od początku. nawet jak sobie nie radzi. i jeszcze siły zbierać. te, co je co chwilę gubi.
- a czy ma pani dzieci, męża może?
- nie, jestem sama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz