o mnie o mnie o mnie

7 listopada 2012

konkret

"W twoim życiu brakuje konkretu" - rzekł On.


W kontekście, o który poszło, konkret = łatwa do ładnego opisania, etykietowania i udokumentowania robota, którą uprawiasz z mniejszą lub większą chęcią i Ci za nią płacą. Co za tym idzie:

  • konkret ma w życiu: nauczyciel, cieśla, górnik, urzędnik, kucharz, sprzedawca, sekretarka...
  • mniejszy konkret posiada: projektant ubrań, stylista, taksówkarz, dziennikarz, piosenkarz, PRowiec...
  • brak konkretu często mają ludzie uprawiający bardzo wolny zawód lub nieuprawiający go w tej chwili wcale 

Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy wychowujące dzieci i freelancerów ślizgających się pomiędzy ZUSem, a rzeczywistością. Tych bez działalności pozdrawiam jeszcze serdeczniej.

Słucham sporo o zawodach. Że tłumacz, tak naprawdę nie żyje z tłumaczenia, że wydawca książek, też nie zawsze, że właściciel kawiarni zarabia w innym miejscu, a kawiarnię prowadzi, przy okazji, bo po prostu lubi. I się zastanawiam - to to jest ten konkret, czy nie? Tłumacz, wydawca, właściciel kawiarni. Słyszysz - myślisz. Zwykle tak, jak wszyscy. Masz jakieś KONKRETNE wyobrażenie. Jasną etykietkę. A tu chichot, bo konkretu brak.



Zagadka/pytanie dla Was.
Jaki konkret (i czy w ogóle jakiś) kryje w sobie człowiek:
- łapiący w locie słowa, z których tworzy coś, co inni chcą czasem przeczytać
- dający głos, którego ktoś, gdzieś lubi słuchać w wersjach krótszych i dłuższych
- zatrzymujący rzeczywistość w kadrach, mniej lub bardziej udolnie
- dużo czytający
- podsuwający ciekawe rozwiązania innym
- z głową zapchaną pomysłami, które nie zawsze potrafi zrealizować
- niezdecydowany na jedną działalność

Pytam, bo skończyły mi się oryginalne odpowiedzi na pytanie: "czym się zajmujesz?".
Może powinnam zacząć odpowiadać "niczym konkretnym".

14 komentarzy:

  1. Rozwiązanie zagadki: dziennikarz(?)
    Czy zajmowanie się niczym konkretnym=nicnierobienie?
    W sumie nic nie robię: wychowuję dzieci i takie tam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "czy zajmowanie się niczym konkretnym=nicnierobienie?" - właśnie na to pytanie szukam odpowiedzi.

      Usuń
  2. Głównie chodzi o to żeby odnaleźć w sobie ten cień ochoty na spojrzenie na drugiego człowieka choćby przez chwilę - nie przez pryzmat swojego światopoglądu. Oceniać jest tak łatwo. Niesprawiedliwie jeszcze łatwiej. Ale już spróbować zrozumieć -okazuje się być prawie niemożliwym. Ale szacunek?Czy raczej poszanowanie? No na to chyba każdy zasługuje, nie!?

    OdpowiedzUsuń
  3. -Czym się zajmujesz?
    -Życiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Concrete to po angielsku beton jest...

    OdpowiedzUsuń
  5. taki mało konkretny, ale jednak usmiech mi zakwitł na facjacie, dokładnie (czyt. konkretnie) to nie wiem dlaczego;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Freelancerka pełną gębą. Znam ten ból, bo mam takiego jednego w domu :-) choć on jest web designerem, ale od wielu lat na freelance :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i w tym momencie przypomina mi się fragment rozmowy z pewną osobą, uprawiającą tzw. konkretny zawód: "free co? konkret poproszę" ;)

      Usuń
  7. Kochana, ja od lat nic nie robię.... i już się poddałam w wyliczaniu 'konkretów'... najpierw szkoła teraz dzieci... i jedno i drugie zabawa...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo często odpowiadam "niczym konkretnym". Lubię też odpowiadać "różnymi rzeczami" - wtedy pytający zazwyczaj nie ma ochoty kontynuować tego tematu:) Zawsze możesz też mówić, że zajmujesz się prowadzeniem bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym blogiem, to strzał w nogę. jeśli się nie wykrwawisz doszczętnie, podczas tłumaczenia - co to, bardzo prawdopodobne, że po takiej rozmowie będziesz miał ochotę skoczyć z mostu. ale - dzięki Ci! bo z tej perspektywy "niczym konkretnym", już nie brzmi tak strasznie ;)

      Usuń