W kontekście, o który poszło, konkret = łatwa do ładnego opisania, etykietowania i udokumentowania robota, którą uprawiasz z mniejszą lub większą chęcią i Ci za nią płacą. Co za tym idzie:
- konkret ma w życiu: nauczyciel, cieśla, górnik, urzędnik, kucharz, sprzedawca, sekretarka...
- mniejszy konkret posiada: projektant ubrań, stylista, taksówkarz, dziennikarz, piosenkarz, PRowiec...
- brak konkretu często mają ludzie uprawiający bardzo wolny zawód lub nieuprawiający go w tej chwili wcale
Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy wychowujące dzieci i freelancerów ślizgających się pomiędzy ZUSem, a rzeczywistością. Tych bez działalności pozdrawiam jeszcze serdeczniej.
Słucham sporo o zawodach. Że tłumacz, tak naprawdę nie żyje z tłumaczenia, że wydawca książek, też nie zawsze, że właściciel kawiarni zarabia w innym miejscu, a kawiarnię prowadzi, przy okazji, bo po prostu lubi. I się zastanawiam - to to jest ten konkret, czy nie? Tłumacz, wydawca, właściciel kawiarni. Słyszysz - myślisz. Zwykle tak, jak wszyscy. Masz jakieś KONKRETNE wyobrażenie. Jasną etykietkę. A tu chichot, bo konkretu brak.
Zagadka/pytanie dla Was.
Jaki konkret (i czy w ogóle jakiś) kryje w sobie człowiek:
- łapiący w locie słowa, z których tworzy coś, co inni chcą czasem przeczytać
- dający głos, którego ktoś, gdzieś lubi słuchać w wersjach krótszych i dłuższych
- zatrzymujący rzeczywistość w kadrach, mniej lub bardziej udolnie
- dużo czytający
- podsuwający ciekawe rozwiązania innym
- z głową zapchaną pomysłami, które nie zawsze potrafi zrealizować
- niezdecydowany na jedną działalność
Pytam, bo skończyły mi się oryginalne odpowiedzi na pytanie: "czym się zajmujesz?".
Może powinnam zacząć odpowiadać "niczym konkretnym".

Rozwiązanie zagadki: dziennikarz(?)
OdpowiedzUsuńCzy zajmowanie się niczym konkretnym=nicnierobienie?
W sumie nic nie robię: wychowuję dzieci i takie tam;)
"czy zajmowanie się niczym konkretnym=nicnierobienie?" - właśnie na to pytanie szukam odpowiedzi.
UsuńGłównie chodzi o to żeby odnaleźć w sobie ten cień ochoty na spojrzenie na drugiego człowieka choćby przez chwilę - nie przez pryzmat swojego światopoglądu. Oceniać jest tak łatwo. Niesprawiedliwie jeszcze łatwiej. Ale już spróbować zrozumieć -okazuje się być prawie niemożliwym. Ale szacunek?Czy raczej poszanowanie? No na to chyba każdy zasługuje, nie!?
OdpowiedzUsuń-Czym się zajmujesz?
OdpowiedzUsuń-Życiem. :)
uśmiech :)
UsuńConcrete to po angielsku beton jest...
OdpowiedzUsuń:)
Usuńtaki mało konkretny, ale jednak usmiech mi zakwitł na facjacie, dokładnie (czyt. konkretnie) to nie wiem dlaczego;)
OdpowiedzUsuńKonkretny ten wpis! :D
OdpowiedzUsuńFreelancerka pełną gębą. Znam ten ból, bo mam takiego jednego w domu :-) choć on jest web designerem, ale od wielu lat na freelance :)
OdpowiedzUsuńi w tym momencie przypomina mi się fragment rozmowy z pewną osobą, uprawiającą tzw. konkretny zawód: "free co? konkret poproszę" ;)
UsuńKochana, ja od lat nic nie robię.... i już się poddałam w wyliczaniu 'konkretów'... najpierw szkoła teraz dzieci... i jedno i drugie zabawa...
OdpowiedzUsuńJa bardzo często odpowiadam "niczym konkretnym". Lubię też odpowiadać "różnymi rzeczami" - wtedy pytający zazwyczaj nie ma ochoty kontynuować tego tematu:) Zawsze możesz też mówić, że zajmujesz się prowadzeniem bloga:)
OdpowiedzUsuńz tym blogiem, to strzał w nogę. jeśli się nie wykrwawisz doszczętnie, podczas tłumaczenia - co to, bardzo prawdopodobne, że po takiej rozmowie będziesz miał ochotę skoczyć z mostu. ale - dzięki Ci! bo z tej perspektywy "niczym konkretnym", już nie brzmi tak strasznie ;)
Usuń