odezwa
Z założenia nie lubię czytać smętów, załamywań i innych podobnych (no, może czasem lubię, ale jak są ładnie podane), dlatego dopóki mi się nie zacznie odbudowywać, co się zawaliło, mówię pas. Chowam słowa. Mój bałagan będzie tylko moim bałaganem. Moje rozmyślania zostawiam czterem ścianom. A ty, Ludu Czytający, śmiej się i raduj
z fajnej codzienności. Jeśli ją masz - zazdraszczam. Doceń. Chłoń. Przeżywaj. Bo fajna codzienność, to jest lek na wszystko.