Na szczęście od czasu do czasu człowiek spekulujący, doznaje oświecenia. Zwykle oświecenie przychodzi z zewnątrz, kiedy człowiek jest gotowy upublicznić te swoje werterowskie rozterki. A jak je upubliczni, to mądre zewnętrze strzela go rzeczywistością prosto w pysk. Strzał był celny, bo "odkryłam", że ja mam dopiero..., no po prostu, że ja jeszcze dużo mogę.
Ja. Bez zobowiązań. Bez zakotwiczenia. Zamiast mielić "nic nie mogę, bo...", powinnam dokleić do siebie na stałe "mogę wszystko". Bo czego ja niby nie mogę? Nogi, ręce są. Głowa też. Może trochę zmęczona i opóźniona intelektualnie przez bliski kontakt z komputerem (też tak macie, że wam się zdaje, że od tego klikania, czytania, pisania itp. mózgu z czasem ubywa i myślenie się spowalnia?), ale zdrowa i nawet z sensem mówiąca. O! I głos też mam. Niezły. A jak się postaram, to nawet trochę bardziej, niż niezły.
I mi się zapomniało, że się równać wyżej, a nie niżej, chciało. Bo taki był plan. Żeby dalej, mocniej, ambitniej. I ja wiem, że z życiem czasem trzeba iść na kompromis. Wiem doskonale. Ale, co jeśli życie się nagle staje czarno-białe? Zostaje chyba tylko jakieś szaleństwo. Zwłaszcza jak się może wszystko. Zwłaszcza wtedy. Czyli już wiem co robić. Na głęboką wodę chlup! A potem się będę uczyć pływać. Jak mi morskie stworzenia dadzą taką szansę.
I mi się zapomniało, że się równać wyżej, a nie niżej, chciało. Bo taki był plan. Żeby dalej, mocniej, ambitniej. I ja wiem, że z życiem czasem trzeba iść na kompromis. Wiem doskonale. Ale, co jeśli życie się nagle staje czarno-białe? Zostaje chyba tylko jakieś szaleństwo. Zwłaszcza jak się może wszystko. Zwłaszcza wtedy. Czyli już wiem co robić. Na głęboką wodę chlup! A potem się będę uczyć pływać. Jak mi morskie stworzenia dadzą taką szansę.
![]() |
| źródło |
Czego nie mam:
- tego
- tamtego
- owego
- blond włosów
A, że istnieją braki, które w miarę szybko da się nadrobić - zostanę blondynką. I to pewnie niebawem. No chyba, że mi przejdzie. Ale, jak mówią przeróżne gazety - prędzej czy później wszystkie będziemy blondynkami. Siwiznę mniej widać. Logiczne.

hm co do tego ostatniego to sie nie moge zgodzic! wole być siwa niż blond od co:) szczególnie, że z wiekiem coraz ciemniejsze mam włosy....
OdpowiedzUsuńa mi bardzo dobrze jest się blondynką,naturalnie :)
OdpowiedzUsuńPrzybijam piątkę spekulowaniu,nie że popieram,ale praktykuję.Dziesiątki notesów zapisuję rozmyślaniami tego typu,czego nie mogę bo....a zaraz potem,że jednak mogę po takim właśnie momencie oświecenia.
zgadzam się! ja w końcu tez jestem blondynką - siwiznę mniej widać. to fakt ;-)
OdpowiedzUsuńa marzenia... to co ja mogę? dziś wydaje mi się, że nie mogę niczego. może jutro mi przejdzie ;-)
całe życie jak fala, dziś dużo wątpliwości i niewiary - jutro więcej sił i chęci:)
OdpowiedzUsuńważne, żeby małymi kroczkami,
choć chciałoby się tak od razu:)
wiele, naprawdę wiele jest w zasięgu:)))
a że jeszcze się nie przywitałam, bom tu nowa -
Usuńdzień dobry bardzo!
Jasne, że można wiele (że wszystko, to nie mam pewności) ...mi to dłużej jednak zajmuje odpowiedź, nie ta, czy mogę, lecz ta - czego ja tak wiele chcę? [???!!!] :):) [PS ...i tą blondynką to możesz być, jeśli zechcesz - tylko, czy na pewno chcesz, czy też chcesz jakiejś zmiany, a kolor to tak najłatwiej...??:)] :* :*
OdpowiedzUsuńJa się będę nad blodnem zastanawiać jak już siwizna mi się pojawi :)
OdpowiedzUsuńUstawiłam sobie jako tapetę, bo póki co moje marzenia mnie przestraszają, ale tylko tyci tyci :)
OdpowiedzUsuńoj tak tak, mnie ciągły kontakt z komputerem - internetem cofnął w rozwoju! .
OdpowiedzUsuńCieszy mnie, że już wiesz co robić. znaczy się, że możesz.
bo ja nadal nie mogę, nic ku*wa nie mogę ! .
Ale jedno jest pewne. Twoje wpisy, rozważania- szczególnie tego typu zapadają mi w pamięć i motywują. może kiedyś i ja powiem : ' ja nie mogę ? mogę wszystko! '.
blond dobry na siwiznę, też już latem miałam w planach zamienić rudy na blond, bom siwa prawie jak gołąb, ale wstrzymuję się jeszcze, poczekam, aż włosy całkiem zamienią się w srebrny pył.
a tak w ogóle to uściski zasyłam, Ooo !