O przełamywaniu granic, mądrości wysokogórskiej, dystansie do sukcesów i o zdrowej ambicji:
Kinga Baranowska: Ważna jest intuicja
/Tomasz Kin, Zwierciadło, 9 września 2012/
PS ponieważ jestem górsko zainfekowana i zarażam innych, kiedy tylko mogę, polecam przy okazji kilka górskich filmów.
z półki "naj", warto sięgnąć po:
- którykolwiek z tych: http://tosieoglada.blogspot.com/2012/03/troche-gor-i-ekstremalnych-przezyc.html
- "Nordwand" - żeby rozwinąć temat poruszony we fragmencie wywiadu z Kingą Baranowską:
Niemcy byli bezwzględni. W latach 30. zorganizowali kilka wypraw, jedna po drugiej, żeby tylko ktoś stanął na wierzchołku i zatknął na nim niemiecką flagę. Ich wyraźne podejście do wspinaczki na zasadzie „śmierć lub sława” przemawiało do nowych przywódców Niemiec. - "Touching the Void" - zawsze, kiedy ktoś zaczyna ze mną rozmowę na temat "człowiek to strasznie słaba istota", podsyłam mu ten film. zwykle zmienia zdanie. albo sam okazuje się za słaby i ogląda go z zasłoniętymi oczami
a jeśli ktoś chciałby zobaczyć coś jeszcze (nie fabularnego i nie dokumentalnego), niech obejrzy zapis pewnego spotkania, które odbyło się przy okazji projekcji filmu "Cold" (co to za film? polecam link w pierwszym podpunkcie) KLIK

To ja już wiem skąd ta Orla Perć na liście :)
OdpowiedzUsuń"górsko zainfekowana" :)) no miło mi to czytać, oraz witam w klubie:))
OdpowiedzUsuń"Czekając na Joe" oczywiście widziałam, ale najpierw czytałam książkę:)
Z naszego podwórka polecam "O dwóch takich...Teraz Andy" K.Pinkosz, Ł.Żelechowski
Pozdrawiam!
Widziałam kiedyś wywiad z Kingą Baranowską w telewizji chyba po wejściu na Lhotse i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie-jej podejście do tego co robi i dojrzałość(do tego ta jej delikatna uroda!). Aczkolwiek i po tym, i po obejrzeniu "Himalaistów" zastanawiam się po co ludki to robią.
OdpowiedzUsuńPodziwiam, ale nie ogarniam ;).
To musi być miłość.
PS Widzę, że Ciebie też ciągnie wyżej i wyżej ;)
Dlaczego takie wywiady zdarzają się tak rzadko? No kto mi to powie???
OdpowiedzUsuńIza górą!
OdpowiedzUsuńpodzielam to górskie zainfekowanie:)
OdpowiedzUsuńK.Kawa