bo to zła kobieta była
suk...nsyn - jak on mógł
tego kwiatu to pół światu
I tak dalej, i tak dalej. Złote rady, złote myśli. Złoto jest trochę przyciężkawe.
Zainspirowała mnie ostatnia obserwacja ludzkich zachowań "pomagających". Stąd kilka sugestii z pierwszej ręki.
1. Nigdy nie będziesz na czyimś miejscu.
"Gdybym to ja miał taki problem, to bym..." - nie polecam. Nie zaczynaj człowieku pocieszania/pomagania od siebie. Bo to nie ty masz problem. I to nie ty jesteś na problematycznym miejscu. Nawet jeśli też kiedyś rzuciła cię dziewczyna i zabrała samochód albo komornik wszedł na twoje konto. To była inna dziewczyna, inny komornik i inny samochód. Nie zaczynaj pocieszania/pomagania od siebie. Zresztą już kiedyś pisałam o "jajarzach".
2. Nie oczerniaj drugiej strony. Zwłaszcza gdy jej nie znasz.
"Nie wierzę! Jak on mógł się tak zachować! To niegodne mężczyzny! Na pewno jest dupkiem, nie wartym uwagi!" - może jest, może nie. Dopóki pokrzywdzona strona sama nie nazywa delikwenta dupkiem, ty się nie wyrywaj. Bo może to wcale nie jest dupek? A ludzie się rozstają. To normalne.
3. Nie mów, że ktoś coś musi. Musi to na Rusi.
"Musisz koniecznie się wyprowadzić", "Musisz walczyć o swoje", "Musisz powiedzieć im, co o nich myślisz" - nie musi. Może. A najczęściej pokrzywdzony nie ma ochoty nikomu niczego wygarniać. Poprawka - nie ma siły. Przynajmniej na początku. Więc twój "doping" nie pomoże.
4. Nie zadawaj głupich pytań.
Moje ulubione to: "i co ty teraz zrobisz?". Nic tylko otworzyć okno, stanąć na parapecie i skoczyć. No co zrobię? Co? Jajco zrobię. Płakać się chce, wyć, drapać ściany, pobić szafę, dać komuś w pysk, a ty się pytasz "i co ty teraz zrobisz?". Na kawę zaproś, gorącą czekoladę postaw, piwo, nocleg zaproponuj, zwiedzanie czegoś zorganizuj, wyjazd. Cokolwiek. Tylko nie zadawaj głupich pytań.
5. Zadawaj mądre pytania.
Najmądrzejsze pytanie, jakie stworzył świat brzmi "czego teraz potrzebujesz?" względnie "czy mogę ci jakoś pomóc?". Na takie pytanie na pewno uzyskasz odpowiedź. I nawet jeśli ta odpowiedź będzie brzmiała - "nie wiem", druga strona zanotowała, że jesteś, nie oceniasz, nie krytykujesz, nie radzisz nie wiadomo czego. Jesteś. A to już jest coś. Duże coś. Coś ogromne.
Jak pomagać?
Bądź. Daj się wypłakać. I przytul. To się zwykle sprawdza najlepiej. I jeszcze wysłuchanie, kiedy zajdzie potrzeba. Wierz mi - jedno wysłuchanie żali nie oznacza, że będziesz tymi żalami zasypywany codziennie. Tu prośba do potrzebujących wyżalenia się - miejcie litość nad innymi. Serwujcie im swoje żale rozsądnie, z umiarem. A jak się zagalopujecie, proponuję krok w tył i chwilowe milczenie. Pomaga oczyścić głowę i relacje.
z pozdrowieniami
Twój Poradnik
Podpisuję się pod wszystkim. Ja najbardziej "lubię", gdy w odpowiedzi na moje problemy słyszę "a ja..."
OdpowiedzUsuńcholernie dobry poradnik
OdpowiedzUsuńto poda(wa)j dalej ;)
Usuńmnie jakoś nie wychodzi doradzanie, to znaczy, że dobrze?;)
OdpowiedzUsuńczasem dobrze, jak coś nie wychodzi ;)
UsuńPomagać mało kto potrafi. Mało kto potrafi się po prostu zamknąć i słuchać.
OdpowiedzUsuńAle zdarzają się takie wyjątki.
Czasem nie mówią nic. Czasem nie wiedzą co doradzić, ale są i to się czuje. I wolę takich co nie wiedzą, niż takich co wiedzą wszystko...;)
Mądre. Też się podpisuję. :)
OdpowiedzUsuńI jeszcze ulubione "wszystko będzie dobrze", dla tej osoby nie będzie, bo właśnie zawalił jej się świat, a takie gadanie, mnie przynajmniej zawsze doprowadzało do furii
OdpowiedzUsuńjak ja mogłam zapomnieć o "wszystko będzie dobrze"?! :)
UsuńA nawet jak kiedyś będzie, to co z tego? W jakim stopniu to dobrze dotyczy tej mnie, co tu teraz siedzi i w rękaw smarczy? "Wszystko będzie dobrze" nigdy dobre nie będzie. Ale za musisz (zwłaszcza "Musisz się wziąć w garść") też mam ochotę bić po ryju.
UsuńCoś tu już wcześniej napisałam, ale mi zniknęło. Nic to, napiszę raz jeszcze. Jak zniknie znów, znaczy, że mam się zamknąć. "Wszystko będzie dobrze" jest absolutnie nr na mojej prywatnej liście, bo jak to mnie (tej teraz smutnej) dotyczy. A i jeszcze "What doesn't kill you, makes you stronger". Jassssne!
UsuńTen poradnik to bym z chęcią wydrukowała w dużych ilościach, a potem rozdawała przypadkowym osobom w prezencie. gwiazdkowym. Moim bliskim(rodzinie i przyjaciołom) też bym dała. By się stosowali do powyższych punktów. I uczyli cierpliwości, pokory i bycia wyrozumiałym.
OdpowiedzUsuńWszytsko jasne, przejrzyste, proste, a tyle osob ma z tym problem.
OdpowiedzUsuńDziwne w sumie, i smutne.
moja ulubiona porada, to ta 4. lepiej jak już o nic nie pytają.
OdpowiedzUsuńBardzo dobry Poradnik :) DZIĘKUJE!!!
OdpowiedzUsuńMyślę, że równie ważne (jak nie ważniejsze) jest to by dać się pocieszyć a nie negatywnie się nastawiać do ludzi chcących pomóc.
OdpowiedzUsuńNa dobranoc: http://www.youtube.com/watch?v=TzOmxbk_2uU
nikt się tutaj negatywnie nie nastawia - uczula jedynie na słuchanie. słuchanie i odczuwanie. tego drugiego, NAJWAŻNIEJSZEGO, bo porozrywanego.
Usuń