o mnie o mnie o mnie

27 stycznia 2013

wywiadówka 7

Opierałam się. Przeczytałam jakieś dziwne wynurzenia uczestników pewnego spotkania w pewnej kawiarni. Że moderator-reporter był za bardzo z przodu, że nie dał dojść do słowa, a słowa były ważne. Że kilku słuchaczy wyszło. Ostentacyjnie. Tego się naczytałam. Więc nie chciałam wchodzić w ten wywiad. Mimo, że twórczość reportera cenię. Bo się wystraszyłam tej ostentacji i tego, że może będzie za bardzo egoistycznie, za bardzo o sobie i swojej wielkości. Ale weszłam. Jak w masło. Bo to jest tak dobry wywiad, że dajesz się porwać. I czujesz ulgę. Naprawdę ulżyło mi, że reporter, w pewnych kręgach zwany wielkim reporterem, zdaje sobie sprawę ze śliskości swojej pracy. I że tak otwarcie o tym mówi:

Ładnie o tym napiszę, pokażę tę ich nędzę. Pomoże mi w tym mój kolega, znakomity fotograf (...) Ty zarobisz, (...) ja, kiedy już napiszę, też zarobię. I (fotograf) zarobi, bo fotografuje czadersko. Mój wydawca zarobi, redaktorka, korektorka, drukarnia, hurtownia, księgarnia. Moja wspaniała angielska tłumaczka zarobi. I francuska, ona też pięknie tłumaczy. Polecę do Paryża, do Nowego Jorku. Może wpadnie tłumaczenie czeskie, może niemieckie. (...) Znowu linia lotnicza zarobi, znowu taksówkarz, znowu restauracja i hotel. A mój bohater? Zostanie w starych gaciach. Takie mam teraz myśli, jeszcze rozbiegane, niepoukładane. Tak powstaje książka.

Przeczytajcie ten wywiad. Koniecznie.

Wojciech Tochman: Bóg powinien piorunem cisnąć

/Robert Rient, Zwierciadło, 26 listopada 2012/

____________________
poprzednie wywiadówki:
#1#2, #3#4#5#6
z powodu sieciowej tymczasowości, niektóre mogły wyparować z zasobów internetu
(w tle pojawia się płacz i zgrzytanie zębów)

6 komentarzy:

  1. O, jakie gorzkie! O, jakie prawdziwe! W podobnym tonie czytałam ostatnio u Grażyny Jagielskiej ("Miłość z kamienia"): "Opowiadam mu to wszystko, ponieważ chcę zostać osądzona. Wiem to od jakiegoś czasu. Chcę, żeby ktoś osądził nas za to, co robiliśmy. Żyliśmy z wojny i strasznych opowieści, z tego, co się stało Tai, choć jej historia nigdy nie została opisana. I ryzykowaliśmy życiem, szczęściem bliskich dla zwykłej dziennikarskiej zdobyczy. Tego chyba nie wolno robić" (s. 205-206).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jestem właśnie na stronie 16. synchronizacja czytelnicza? :)

      Usuń
    2. cholera, to teraz już wiesz, jaka jest puenta...;-)

      Usuń
  2. Wysłałm sobie linka mailem, bom w pracy teraz i jakoś nie mam nastroju. Przeczytam w pieleszach domowych po kocem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz naprawdę świetnego bloga :)
    Mam do Ciebie ogromną prośbę, może proszę o zbyt wiele, ale to bardzo ważne.
    Wymyśliłam pewną akcję na moim blogu, tak właściwie cały ten blog to już jedna wielka akcja!
    Jeśli zechcesz mi pomóc, albo przynajmniej się przyłączyć - obserwując, będę Ci niezmiernie wdzięczna. Wszystko jest napisane w najnowszej notce.
    Mogę zmienić świat tylko z tobą :)
    f-me-i-am-famous.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tochman to mój ulubiony autor. Dzięki za link do wywiadu.

    OdpowiedzUsuń