Już wiem po co mi kalendarz. Zawsze myślałam, że blog to myślodsiewnia. Ale tu nie wszystko mogę i nie wszystko chcę.
A teraz mam kalendarz. I wczoraj, z okazji "robisz coś cały czas. serio", na spokojnie w tym swoim kalendarzu rozpisałam całość tego, co robiłam przez miniony czas, żeby ktoś mnie zechciał. Bo wydawało mi się, że to było za mało albo takie po prostu nic. I patrzę sobie teraz na tę rozpiskę i się uśmiecham. Bo nie ma tam miesiąca bez działania. Prawie wszystko charytatywnie, bez złotówkowego sukcesu. Ale robiłam, tworzyłam, próbowałam i parłam do przodu jak ta ćma do lampy. Jestem poparzona i nauczona. Już wyczuwam kiedy warto, a kiedy nie. Lekcja. Opłacało się. I wczoraj na spacer wyjść też się opłacało. Bo trzeba się otaczać ludźmi, którzy mówią "yes, u can" i rozpalają ducha na nowo.
Oświadczam, że jestem rozpalona. Iskrzę.
To, co wczoraj wieczorem i dziś rano, nazywa się szczęście. Ten krótki moment, chwila. Szczęście.
Iskrzy, jak się to czyta, droga Izzz. Yes, you can!
OdpowiedzUsuńMotywujesz!
OdpowiedzUsuńTacy ludzie to skarb. Kupiłam kalendarz trzy tygodnie temu, leży wciąż nierozdziewiczony :).
OdpowiedzUsuńsiedze nad kalendarzem.
OdpowiedzUsuńz ucietymi skrzydlami
bo za charytatywnosc mi sie oberwalo
i to mocno, oj bardzo mocno
a to za charytatywność też się obrywa? jak tak, to szambo. szybkiego sklejania skrzydeł Aniu, szybkiego.
Usuńsmakuj każdy łyczek droga Izzz:) sącz przez rurkę:)
OdpowiedzUsuńoby starczyło na jak najdłużej!
ktoś coś wspominał o smutku w Twoich postach??
pomówienia jakieś ;)
Usuńjaki pozytyw! :)
OdpowiedzUsuńmieciesz. przyjedź i kopnij mnie w dupę, abym się ogarnęła.
OdpowiedzUsuńja nie żartuję.
nie biję kobiet.
UsuńU go girl!!!!! ;)
OdpowiedzUsuńzmotywowałaś mnie do notki o moich kalendarzach z roku na rok. przysiądę do niej niebawem, bo trza porobić zdjęcia. a póki co mam takie małe wyzwanie blogowe, bo strasznie mnie ciekawi, jakie inni mieli małe marzenia, kiedy byli maluchami i nie mogli sobie nic kupić :))
OdpowiedzUsuńhttp://studio29przez2.blogspot.com/2013/01/4-zabawki-z-dziecinstwa-ktore-zawsze.html