znajdę cię
choćbym miała wcześniej powyginać i powykręcać
i choćby bolało
obiecuję
no chyba, że sama wrócisz
po dobroci
daję ci 13 (poprawka - 20!)** tygodni
i ani dnia więcej

a jak nie wrócisz, to w ryj.
*talio osy, jędrna czteroliterowa konstukcjo, smukła istoto i takie tam
**jakie 13 tygodni? no jakie? do lata miałam piechotą. czyli to będzie 20. od dziś.
13 tygodni to kupa czasu, wroci, wroci!
OdpowiedzUsuńU mnie problematyka niestety bardzo podobna :-O
Ja już zaczęłam jej szukać :-)
OdpowiedzUsuńKiedyś pisałaś o projekcie 20 tygodni - miałam ambitny plan, ale guzik z tego wyszło.W Sylwestra ważyłam dokładnie tyle co 20 tygodni wcześniej. Bo z motywacją u mnie krucho. Ale zawzięłam się i od 13.01 ćwiczę z Ewką Chodakowską Skalpel i po 2 tygodniach już -4 cm w pasie i -3 cm w biodrach. Do wiosny chcę być fit!
P.S i wcale nie żyję na samej marchewce :-)
Ja też jestem właśnie w fazie opracowywania nowej akcji z jednym moim kolegą na P. Bo my się znamy już ze 12 lat i ze 12 lat tak coś próbujemy, ale tym razem postanowiliśmy, że się nam na pewno wszystko uda. On się odchudza, ja się ujędrniam i kolorów dodaje. Jaki będzie efekt ostateczny, God only knows!
UsuńJagoda - teraz też 20 (liczyć nie potrafię), a wsparcie ćwiczeniowe mamy widzę, takie samo. Żarłoniu - koledzy na P. to jest zwykle dobre towarzystwo. piękniejmy kolektywie!
UsuńJest zima, wszyscy mają ten sam problem :) Ale będzie dobrze. 13 tygodni to mnóstwo czasu. :)
OdpowiedzUsuńmiałam zacząć walkę o talię od początku roku... jeszcze wczoraj mogłabym powiedzieć, że zaczęłam w styczniu, czyli na początku, tylko jakoś się nie wyrobiłam z tymi przysiadami:(( może w tym miesiącu będzie łatwiej...?
OdpowiedzUsuńw każdym razie - kibicuję:))
Ale,że tak przed czwartkiem ? Tym tłustym?
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki i pozdrawiam -
eM
na motywacje, coś mi się zdaje, że na Ciebie podziała :)
OdpowiedzUsuńhttps://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/542693_10151235453660563_977010138_n.jpg
mniam marcheweczka, pycha:)
OdpowiedzUsuń