Czyli bezwstydnie ujawniam marzenia.
Fuj.
Fuj.
MIESZKANIOWE
- duży parapet do siedzenia i patrzenia w niebo podczas czytania książek,
a najlepiej parapeto-kanapo-łóżko, takie jak to:
(http://bookshelfporn.com, http://fantasticfrank.wordpress.com/)
a najlepiej parapeto-kanapo-łóżko, takie jak to:
(http://bookshelfporn.com, http://fantasticfrank.wordpress.com/)
- półokrągły, okienny, jadalniany kącik
(http://fantasticfrank.wordpress.com/)
(http://fantasticfrank.wordpress.com/)
- farbo-tablica, do wyboru: ściana, lodówka, drzwi
(http://mojschabbychic.blogspot.com/, http://www.desiretoinspire.net/)
(http://mojschabbychic.blogspot.com/, http://www.desiretoinspire.net/)
- szafka lekarska (do kuchni)
- patent z "szybowymi", przezroczystymi drzwiami oddzielającymi kuchnię od reszty pomieszczeń
(o ile to będzie kuchnia połączona z salonem), coś jak to:
(o ile to będzie kuchnia połączona z salonem), coś jak to:
tylko bardziej tak:
- zamiast płytek w kuchni - szyby z czymś "za nimi" (np. zdjęciami albo plakatami):
mogą być też podświetlane
- upcyclingowa pufa (do wykonania na już, z mojej czasopismowej makulatury)
- wanna żeliwna - chyba ją widziałam w filmie "Sweet November"
(http://www.desiretoinspire.net/, http://podobasie.blox.pl)
(http://www.desiretoinspire.net/, http://podobasie.blox.pl)
na taką całość, też bym się nie obraziła
- książkowa ściana, niekoniecznie piętrowa, najlepiej w bieli
(http://bookshelfporn.com)
(http://bookshelfporn.com)
- drzwi do łazienki/pokoju/pracowni
- i coś w ramach fanaberii - jak będę miała własny dom i mogła w nim wstawiać co mi się tylko wymyśli :)
GARDEROBOWE
- szpilki nude
- bar platform lata 50te (najlepiej całe czarne)
- rajstopy kabaretki
- rajstopy ze szwem
- brązowe kozaki
- koniecznie: cienki i gruby pasek skórzany, legginsy, szare rajstopy, jeansowa spódnica, kilka rozpinanych sweterków, marynarka z dzianiny, spódnica ołówkowa, biała koszula i ZIMOWA KURTKA!
A teraz bierz się laska do roboty i na to zarabiaj!
AMEN
p.s. zawsze jeszcze można się przerzucić na opcję "zrób to sam", też bywa inspirująca:
(instrukcja klamerkowa: http://cfabbridesigns.com/blog/valentines-day/clothespin-planter/)



























Odnalazłabym się w takim domu :) No... może bez tej zjeżdżalni, chyba że dla dzieci ;)
OdpowiedzUsuńzjeżdżalnia jest najlepsza!
OdpowiedzUsuń...i jeszcze ten pomysł ze zdjęciami na szprychach