o mnie o mnie o mnie

23 lutego 2012

dopiero luty dopiero czwartek

Normalnie w miejscu "dopiero" pojawiłoby się "już", ale ostatnio odczuwam całkowite rozwleczenie czasu. Jest rozlazły do granic możliwości. Czasami myślę sobie, że gdyby nie Ten Jeden Wysoki i Ten Jeden Kudłaty, mieszkający ze mną, już dawno zapadłabym w hibernację. Łóżko. Spanie. Jedzenie. Łóżko. Spanie. Jedzenie. Pod żadnym pozorem nie wychodzić z domu, nie kontaktować się z nikim, zatapiać w swoim własnym bezsensie. Bo użalanie się nad sobą, Drodzy Państwo, to jest to! Można być przez cały dzień zbitą kulką, której nikt nie kocha i nie rozumie. Można płakać i wzbudzać litość swoim napuchniętym wizerunkiem. Cudnostan. Tyle, że do niczego nie prowadzi. 
Dlatego słucham dzisiaj tego, mając nadzieję na poprawę swojego wewnętrza.

keep giving me hope for a better day
keep giving me love to find a way
through this messy life i made for my myself
heaven knows i need a little

hope for a better day
a little love to find a way
through this heaviness i feel
i just need someone to say everything's okay

p.s. zaskakuje mnie sposób "pocieszania", z jakim się spotykam. pociechą mają być informacje, że ktoś dostał wypowiedzenie z pracy, a komuś innemu zawaliło się życie prywatne. słucham tego wszystkiego i jakoś nie czuję się pocieszona. chyba odstaję od polskich standardów.

4 komentarze:

  1. Chętnie zamieszkałabym w Twojej szafie, poważnie ;) Przynajmniej miałabym inspirujące życie przy Tobie.

    A tak naprawdę to chyba taka śląska telepatia (chociaż średnio się z tym Śląskiem identyfikuję...)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, myśl, ze inni maja gorzej, nie zawsze pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ciekawe obserwuję po różnych blogach, że najnowsze wpisy mają podobny wydźwięk jak u Ciebie, czy u mnie. Czyli znużenie, apatia, poczucie bezsensu. I to jak na moje to kwestia czasu. Dziś słońce za oknem i od razu czuję się lepiej. A cudze nieszczęścia nie cieszą. Ale pewnie nikt z nas nie jest wolny od tego by chociaż raz ucieszyć się, że komuś coś źle poszło. Ja pierwszy kamieniem w tej sprawie nie rzucę ;)

    OdpowiedzUsuń