Uczciwego znalazcę proszę o kontakt.
Na wymianę mam ciasto czekoladowe.
Istnieje podejrzenie, że ma ono coś wspólnego z zagubioną.
p.s. pan sprzątający moją klatkę schodową nieustannie mnie zadziwia. nie znam człowieka, który z samego rana machając mopem miałby aż tyle optymizmu. i to nawet zimą, kiedy wystarczy tupot jednej pary zaśnieżonych buciorów, żeby wykrochmalona klatka schodowa wróciła do stanu zapaćkanej. pan się tym nie przejmuje, pan śpiewa pod nosem. a czasem gwiżdże. słyszę go często pod swoimi drzwiami i wciąż nie mogę się nadziwić tej zwykłej, codziennej radości porannej z wykonywanej pracy. to takie...niespotykane.
Ja swojej też poszukuję :)
OdpowiedzUsuńfajny Pan :)
OdpowiedzUsuńu mnie jest taka dziarska pani :)
OdpowiedzUsuńObok takich ludzi lepiej się żyję :) PS. podczytuję Cię i zapraszam do siebie kasia560@poczta.onet.pl napisz, jak chcesz:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takim ludziom - wydają się być tacy pogodzeni wewnętrznie ze światem... i chyba dlatego żyje im się łatwiej... a na pewno ciut przyjemniej. Ja tymczasem rozmieniam się na drobne... i walczę. A wieczna walka męcząca jest...
OdpowiedzUsuńSprzątacz to pewnie mistrz zen, ucz się ucz!:)
OdpowiedzUsuńMoja talia pewnie wyszła z twoją na spacer...może wiosną wrócą?:)
Bo grunt to dobre i pozytywne nastawienie... :) Nawet sprzątając klatkę, można być szczęśliwym... Pozazdrościć takim ludziom! :)
OdpowiedzUsuńMoja też sie gdzieś zapodziała...
OdpowiedzUsuńA Panu zazdroszczę pozytywnego nastawienia do swojej pracy. To coś czego dobitnie mi brakuje
heh zgadzam się, tomusi być pan zen. a talia jest po to żeby ją gubić, a potem odzyskiwać... ot, cakes zen ;)
OdpowiedzUsuńTak, tak - z taliami tak jest, ja swoją naprzemiennie gubię i znajduję ;)
OdpowiedzUsuńPo takim ogłoszeniu talia na pewno wkrótce się odnajdzie!
OdpowiedzUsuńA co do tego pana, to uwielbiam spotykać takich ludzi. Ładują mnie oni pozytywną energią, sami nie wiedząc o swoim dobroczynnym wpływie na innych :)