o mnie o mnie o mnie

21 kwietnia 2012

mieszkanie

stało się
cinquanta zamieniamy na trentasette
dwoje ludzi i pies
czuję w powietrzu przerażenie

17 komentarzy:

  1. No to git. A te Wasze 2+1 to już prawie jak rodzina :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym gitem to bym nie przesadzała, bo będzie ciaśniej i wciąż nie na własność. a rodzina to już jest (za jakiś czas będziemy po prostu dokoptowywać kolejnych członków :))

      Usuń
  2. Gratulacje :) !!! Czuję, że odetchniecie (nic tak nie odświeża związku jak własna przestrzeń bez "intruzów") :) !!! ...a z tym "ciaśniej" się nie martw - będzie przytulniej i znajdzie się więcej powodów do przytulenia mimochodem ;) !!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moment, moment, bo widzę, że nikt nie załapał o co chodzi :) przeprowadzka z 50m na 37m - wciąż wynajmowane (i z tymi samymi "nie-intruzami" :)) więc różnica (poza ciaśniej) niewielka

      Usuń
    2. no faktycznie - nie zrozumiałam. Myślałam, że zmiana będzie z 5 osób na 3 :) nie znam włoskiego - wybacz)- ale mimo to się nie martw - im bardziej będzie wam doskwierać "ściśnienie" - tym łatwiej postawicie dalsze koki w przód :) ...u nas tak było :)

      Usuń
  3. Chciałabym Ci coś napisać. Coś co, no nie wiem, podniosłoby Cię na duchu.
    Ale że sama przeprowadzałam się tysiąc razy nie znajduję nic przyjemnego ani w przeprowadzkach, ani w mieszkaniu nie na własność. (Sama takowe właśnie przemalowałam. A co! Niech Ci co je kupią, a znając moje szczęście zaraz jacyś się znajdą, mają ładnie).
    Mam tylko nadzieję, że jakoś dacie radę.
    No i pies :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam nadzieję (na szczęście my tym razem nie musieliśmy nic malować...ufff)

      Usuń
    2. To zawsze jest plus :)
      Myślę sobie, że jeśli kiedyś będę miała własne mieszkanie zrobię trwającą tydzień imprezę, a na drzwiach napiszę "To mieszkanie nie jest wynajmowane!" :)

      Usuń
    3. ostatnio miałam podobne myśli :) i znalazłam drugi plus - winda! dzięki temu z listy skreśliłam nie tylko malowanie, ale i wnoszenie połowy rzeczy :)

      Usuń
  4. szkoda, że nie na własność, ale ciaśniej nie musi oznaczać gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 3 i 6, te cyfry jakoś tak do siebie pasują, wniosek - będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przerażenie, że sie udało..no co Ty !;)

    3 i 6 do siebie pasują, fajna para cyferek. Intuicyjne obliczenia podpowiadaja mi, że będzie Wam dobrze....a Ty jak to widzisz numerologicznie?:))

    OdpowiedzUsuń
  7. a bo sette......aaaaa!!!! że 7
    no to jak siedem to już w ogóle suuuper - szczęśliwa cyfra!1
    a w ogóle myślałam że mi komenta wcięło i masz x 2

    zapachniało matmą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! czyli nieświadomie przeprowadziłam cyfrową edukację włoską :) mówisz, że 3 i 7 to dobrze? trzymam za słowo. zresztą coś w tym może być, bo od wczoraj jakoś jaśniej zaczynam patrzeć na zmniejszoną powierzchnię (mimo, że się jeszcze w pełni nie przenieśliśmy). małe jest...piękne? ;)

      Usuń
  8. Mniej do sprzątania będzie;)
    Poza tym życie bez kredytu hipotecznego...cóż, chociaż można z tym spać. A ponieważ życie idzie falami z przerażenia może powstać euforia. Pozdrawiam i trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. przewidujesz przyszłość? pytam, bo właśnie zauważyłam pierwsze, nieśmiałe symptomy euforii :)

    OdpowiedzUsuń