może miałam wygórowane oczekiwania
może to tylko słabszy numer
może chciałam za bardzo i za mocno
a może to jest po prostu gazeta.
po prostu.
bez wykrzyknika.
czegoś mi zabrakło.
PS byłam oazą spokoju, tym całym kwiatem lotosu na tafli jeziora i wagonem pełnym tybetańskich mnichów. byłam. jeden dzień. nawet (SLOW) nie pomógł. ja chcę z powrotem na wieś! miasto mnie mierzi, denerwuje, napina struny biednych skołatanych nerwów i mi potem wszystko pęka i się wylewa na tych, co najbliżej. fuj!

oj, wieś ci pisana:)
OdpowiedzUsuńkuję nowe znaczenie dla słowa - wieśniaczka i będzie pozytywne
spróbuj odnaleźć wieś w sobie...i już się zamykam, żeby nie mentorzyc za bardzo;)
ja tam lubię Twoje mentorzenie :)
UsuńSlow to gazeta? Można ją dostać w normalnej sprzedaży, w kioskach? Ostatnio polski rynek prasowy nie trafia w moje gusta. Całkowicie.
OdpowiedzUsuńdostać można nie wszędzie, nie zawsze i od czasu do czasu. coś mi mówi, że tak właśnie będę ją czytać - "od czasu do czasu".
UsuńJuż kilka razy trzymałam ją w rękach w Empiku, ale coś odstraszało mnie od kupna...
OdpowiedzUsuńSprobuj odnalezc wies w sobie..
OdpowiedzUsuńChyba samo sedno, tylko dlaczego w miescie tak trudno to zrobic?
Doskonale rozumiem i wspieram w odnajdywaniu tego spokoju i radosci z prostego zycia!
Oho , współczuję , ja też chcę na wieś ...
OdpowiedzUsuńI wiem ,że już nie da rady wrócić...
Jeśli byłaś "kwiatem lotosu...", tudzież "wagonem pełnym tybetańskich mnichów"(cudne porównanie), to nadal jesteś - odnajdź to - może w jakimś parku, może w rozmowie z drugą osobą... to wciąż jest, tylko plener się zmienił - no może "aż":) Powodzenia.
OdpowiedzUsuńA gazetę jak HappyHolic - przeglądałam i nie zakupiłam-hmm...
A dopisek "Magazyn ludzi świadomych" mnie powalił!
OdpowiedzUsuńChociaż tytuł sprawił, że wzięłam do ręki.
hmm również nabyłam a w domu Daniel zapytał, dlaczego. Odpowiedziałam, że przecież Ty go też masz ;) A On na to, że przecież go skrytykowałaś, więc nie warto było kupować ;) No i niezbyt warto pffff ;)
OdpowiedzUsuń