Czytuję. Czasami. Jak mi z jakiegoś powodu wpadnie w ręce.
I wpadł. Prosto z innych rąk. Takich dobrych, co to widząc, że stoję i niby chcę kupić, ale może nie chcę - zabierają z półki, zanoszą do kasy, a potem przychodzą i wręczają z uśmiechem: "dla Ciebie".
Po ostatnim spotkaniu ze (SLOW) (z którym można było tak od razu), cieszę się, że trafiłam na coś, co trzeba sączyć.
Ja chcę sączyć. Jakoś wyjątkowo. W dodatku się pobeczałam. Przy tym się pobeczałam:
Bo chyba się nie da nie beczeć.
A w kolejce czekają jeszcze: Keret, A.P.Kaczmarek, Pawlicki....Do zaczytania. Dużo.
I dobrze.


Miło mieć takie dobre ręce... :)
OdpowiedzUsuńTeż chcę kogoś takiego :-)
OdpowiedzUsuńChyba koniec z robieniem zakupów w pojedynkę :)
Polecasz? Hmmm, kupie sobie sama:)
OdpowiedzUsuńMuszę sobie sprawić. Też mam ochotę posączyć.
OdpowiedzUsuńwarto?
OdpowiedzUsuńbardzo.
UsuńNie wiem czemu mi nie wpadł jeszcze w ręce :)
OdpowiedzUsuń