I ja już nawet wiem dokąd. Będzie ciepło. Będzie przyjemnie. Trwają ustalenia. Ustalenia powodujące, że koniec EUROTRIP 2012, boli trochę mniej. Ufff.
Ale odbiegłam od tematu - Praga. Zanim jakiekolwiek stopy stanęły na czeskiej ziemi, trzeba się było jakoś wynieść z Porto. Zrobiliśmy to po pierwsze - ze smutkiem, a po drugie samolotem. Kilkoma nawet.
Wszystko zaczęło się o godzinie 7 rano. Szybka wizyta na lotnisku, wschód słońca i kierunek Mediolan.
Kiedy schodziliśmy do lądowania w Bergamo, wstrząśnięta - niezmieszana czując w powietrzu Włochy i włoską kawę,
nie mogła się powstrzymać od małego pokładowego szaleństwa.
Na lotnisku w Bergamo zanim przeskoczyliśmy do kolejnego samolotu, Paweł uczył się trochę czytać po włosku. Podczas tego czytania, niepostrzeżenie zostały w Nim poruszone śląskie struny, więc stwierdził, co następuje: Magazyn lotniska w Bergamo - "avion" - numer z września, artykuł o Katowicach (pisany przez Wizzair, bo mają tam połączenia).
Wszystko byłoby ok., gdyby nie stare zdjęcia i błędy w opisach; np. podpisana droga (z okładki artykułu) do Częstochowy i Oświęcimia (ze starym Geantem w tle zamiast Reala (Paderewa)), nie była A4 w kierunku na Wrocław. Do tego sam węzeł pokazany jest jeszcze przed przebudową:
Pytanie rzucone w przestrzeń, zwykle pozostaje bez odpowiedzi. Tak było i tym razem. Na szczęście, zapełniając nieświadomie tę krępującą ciszę, pojawił się samolot. Mogliśmy wskoczyć i podziwiać kolejne widoki w drodze do Brna.
Pogoda zaskakująca. Ani 28 stopni w cieniu, ani błękitnego nieba. Jakaś jesień, czy coś?
Popołudniowy spacer po Pradze zaczęliśmy od Placu Wacława (Václavské Námesti).
cała reszta rozglądała się za gulaszem z knedliczkami):
Spotkaliśmy też człowieka orkiestrę i wpadliśmy na dziwne sklepowe napisy. Podobno w Czechach ludzie umierają od wódki, jest ona sporym problemem, dlatego w małych sklepach zamiast wódki na półkach można znaleźć coś takiego:
OŁYEAH!!!
* všechny fotky Pavel
-2.jpg)


-3.jpg)




-3.jpg)


-2.jpg)


-3.jpg)
-2.jpg)
-4.jpg)
Brno - moje ukochane miasto...wg mnie piękniejsze od Pragi...
OdpowiedzUsuńteż żałowałam, że zaliczone było tylko lotnisko, bo jakoś mnie to Brno tajemniczo przyciąga.
UsuńWidoki z samolotu niebywałe. Pragę uwielbiam, a człowiek orkiestra pięknie obrazuje to miasto - orkiestrę słów, uliczek, budynków.
OdpowiedzUsuń