o mnie o mnie o mnie

6 września 2012

Paryż-Barcelona

A konkretnie Team IP (Iwona + Paweł) w drodze do Barcelony.

Po pierwsze TGV to jest jakiś kosmos. A w dodatku ma kilka odmian. Do wyboru: kosmos klasyczny i kosmos dwupiętrowy. Oba te kosmosy rozwożą różnych, przyjezdnych i zaskoczonych, kosmitów po Francji. O tym pierwszym, klasycznym, już pisałam. Ten drugi, dwupiętrowy, nazywa się TGV Duplex. Maksymalnie rozwija prędkość 320km/h i jest długi na całe 200m. Dzięki temu odcinek wynoszący 850km, pokonaliśmy w 5 godzin (dla porównania trasa Katowice-Poznań, w wykonaniu PKP trwa dokładnie tyle samo, ale kilometrów jest o połowę mniej - nenenenenene!).
Właśnie to maleństwo zawiozło nas do miejscowości Perpignan.




























Poza zachwytem nad długością, wysokością i prędkością, trwał też nieustanny zachwyt na widokami zaokiennymi.



























Niestety w Perpignan trzeba się było pożegnać z maleństwem i wskoczyć w regionalny ekspres, który śmigał
do Portbou w Katalonii.



























Tam godzina postoju, zwiedzania i łapiących za głowę zachwytów, a potem kolejna wizyta na dworcu,
przesiadka do innego regionalnego pociągu (tym razem z serii "dokulać się") i już bezpośredni kierunek - Barcelona!





























Na koniec dorzucam jeszcze zdjęcie, które (zaraz po słitfoci pod Wieżą Eiffla) będzie moim ulubionym z tej podróży.
Ja i dwóch ktosiów (aktorów może) na okładce TGVowego magazynu. Może następnym razem trafię na rozkładówkę ;)
























*toutes les photos Paul

3 komentarze:

  1. Fajne zdjęcia :-)))
    Pociągi też...

    OdpowiedzUsuń
  2. 320 km/h trudne jest do wyobrażenia i to uczucie... .
    Ostatnie zdjęcie genialne, a panowie tacy - hmm tajemniczy, no i ten imponujący wąs - czyżby moda na tego typu zarost powracała? A Ty jak widzę nie możesz się zdecydować, czy wąs, czy może nie:)
    A Barcelona już wisi w powietrzu... .

    OdpowiedzUsuń
  3. TGV magazine-bajka,no! bajka po prostu..:)

    OdpowiedzUsuń